Rozrywnik

Wilgotne Miejsca - Drogie Panie przygotujcie się na niesmak

Tak się jakoś składa, że po książki Charlotte Roche sięgam wyłącznie w wakacje. Zaczęłam w ubiegłym roku, zupełnie nie po kolei (ale jakie to ma właściwie znaczenie) od Modlitw Waginy, o których możesz sobie poczytać tu. W tym roku przełknęłam Wilgotne Miejsca, czyli jej pierwszą powieść. Nie bez powodu piszę przełknęłam, bo faktycznie cokolwiek by to miało znaczyć, tą książkę można przełknąć lub zupełnie odrzucić po pierwszym kęsie. Ta propozycja jest naprawdę zdumiewająca, zatem jeśli jesteś pruderyjna i masz przerośnięte poczucie estetyki, to nawet po nią nie sięgaj. Jeśli jesteś ciekawa kompletnie odjechanego podejścia do kobiecego ciała i kobiecej seksualności, to zajrzyj i spróbuj przebrnąć. Zdania na temat tej pozycji są bardzo podzielone. Począwszy od  „pornograficznej szmiry”, „szpitalnego porno”, „książki odrzucającej siłą katapulty”, a skończywszy na „arcydziele literatury kobiecej” i „feministycznym orędziu”. Moim zdaniem wszystkie przesadzone, jednak z jakiś powodów to bestseller.

Szokująca, momentami obrzydliwa, a jednak napełniona erotyzmem powieść jest przedziwną pozycją na rynku wydawniczym. Czasem do granic przerysowana, czasem po prostu prawdziwa. Przesycona cielesnością, ludzkimi wydzielinami i (czego nie mogło zabraknąć) psychologicznymi wątkami traumy z dzieciństwa. Bezpośrednia, wyuzdana i krnąbrna, momentami przewrotna i napełniona specyficznym humorem – taka według mnie jest ta książka. Jeśli jesteś choć trochę jej ciekawa obejrzyj wywiad z autorką.

Znasz, czytałaś, czy może obrzydza Cię taka literatura?

Spłodziła: Baba jedna