Violett recenzja
Rozrywnik

Violett - dlaczego warto grać?

Długo zastanawiałam się, czy jest sens pisać o grach, zważywszy na to, że grających Bab znam może pięć na krzyż. Jednak są takie produkcje, które ciężko zakończyć, przejść do porządku dziennego i nigdzie o nich nie wspomnieć. Skoro bloguję, nie mogę tego przemilczeć.

A przekonał mnie do reszty już trochę starszy post Zombie Samurai na który natrafiłam przypadkiem, przeglądając ostatnie wpisy. Paweł pisze w nim o grach jako formie sztuki, zwraca uwagę na detale budujące niepowtarzalną rzeczywistość. I tu się zgadzam, w tym, poza rozrywką, tkwi wartość.
Nie gram często, bardzo starannie selekcjonuję tytuły, zazwyczaj są to przygodówki - gatunek, który może nie jest już obecnie tak popularny, jak dekadę temu. Setki razy słyszałam, że granie jest stratą czasu. Jednak dla mnie, jak już kiedyś pisałam, to często równie (a czasem nawet i bardziej) fascynująca forma spędzania wolnego czasu jak film. Nierzadko pochłania mnie jak wciągająca książka. 
 
Tak było i z Violett, obłędnie kolorową grą stworzoną przez polską firmę. Przyglądając się historii i głównej bohaterce można dojść do wniosku, że produkcja jest skierowana do dzieci - zapewniam Was jednak że będziecie się przy niej świetnie bawić bez względu na wiek. 
W grze kierujemy losem fioletowowłosej dziewczynki, kóra  przeprowadza się wraz z rodzicami do domu na prowincji. Tam znajduje magiczny amulet dzięki któremu  przenosi się do tajemniczego świata owadów. Twoje zadanie jest jasno sprecyzowane: pomóż Violett wrócić do domu. Swoją drogą, fabuła bliźniaczo przypomina animację dla dzieci Koralina, kojarzycie? 

Viollet recenzja
Po drodze Violett zdobywa magiczne zdolności, które są bardzo przydatne podczas podróży. Co ciekawe, w czasie gry nie pada ani jedno zrozumiałe słowo - postaci porozumiewają się za pomocą dziwnego języka, sens rozmowy musimy wywnioskować z pojawiających się chmurek z obrazkami. Z jednej strony jest to ciekawy zabieg, z drugiej, mam wrażenie, że rozgrywka wiele mogłaby zyskać gdyby dodano zabawne dialogi i monologi głównej bohaterki. Za to w czasie wędrówki napotkamy na dużo dość skomplikowanych i całkiem logicznych zagadek. Każda lokacja to małe dzieło sztuki - oczarowuje nasyconymi barwami, baśniową scenerią i ilością szczegółów...
Violett gra
To właśnie przede wszystkim zjawiskowe, dopracowane lokacje sprawiły, że ciężko mi było oderwać się od rozgrywki. Po prostu umierałam z ciekawości, co zobaczę w kolejnej. Głównie dlatego polecam Wam tę pozycję, ze wzgledu na przyjemność obcowania z tak pięknie wykreowanym światem. Całości dopełnia idealnie dobrana, fantastyczna ścieżka dźwiękowa (z dużym prawdopodobieństwem będziesz ją nucić przez pół dnia). Gra oczywiście ma swoje minusy (z pewnością fabuła mogłaby być bardziej rozwinięta, a sterowanie postacią łatwiejsze) jednak nie jestem ekspertem i dlatego moje pisanie o niedociągnięciach mija się z celem. Odbieram ją wyłącznie emocjami i myślę, że każdy, kto lubi czasem oderwać się od rzeczywistości zapamięta ją na długo. 
Viollet
Violett recenzja

Grę możecie kupić na platformie Steam, w tej chwili kosztuje 8,99 euro, pliki ze ścieżką dźwiękową otrzymujecie gratis. Jest też dostępna w wersji na IOS i Android.

Są tutaj jakieś grające Baby?

 
Spłodziła: Baba druga