córki dancingu
Rozrywnik

Surrealistyczne kino - dla tych, którzy lubią się tarzać w oparach absurdu

Dwa lata temu stworzyłam listę moich ulubionych filmów zabarwionych absurdem. Musisz wiedzieć, że to mój ulubiony gatunek. Im więcej nieoczywistości, im więcej nonsensu, tym lepiej. Jestem absolutną fanką takiego kina, zatem nie powinno Cię to dziwić, że listę uzupełniam. Robię to z dwóch powodów. Pierwszy najbardziej oczywisty – czas leci, filmowcy nie próżnują, zatem pojawiają się nowe propozycje. Drugi trywialny – zapomniałam, nie pomyślałam wcześniej i pominęłam trzy pozycje, które obowiązkowo powinny znaleźć się w zestawieniu. Jeśli słysząc o surrealistycznej produkcji pojawia Ci się specyficzny „dreszczyk” koniecznie zobacz moje kolejne propozycje. Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu na ten temat, zatem jeśli nie miałaś okazji go przeczytać zapraszam tutaj.

A teraz zapinamy pasy i jedziemy dalej :)

Jednopokojowe mieszkanie

Jest rok 1969 Richard Lester reżyseruje film, którego surrealizm może przerosnąć nawet najwytrawniejszych „wyjadaczy” gatunku. Bez „lampki wina” trudno przebrnąć ale jest to możliwe a nawet na swój sposób urocze. W jednej recenzji czytam „Abstrakcyjniejszy niż abstrakcja. Nawet fani Monty Pythona mogą czuć się nieswojo” - to mnie ostatecznie przekonuje do podjęcia próby zmierzenia się z produkcją. Typowa antyutopia… zabarwiona przepysznym angielskim humorem. Katastrofa nuklearna, Londyn, garstka mieszkańców. Facet z dziwnym natręctwem, który wmawia wszystkim, że zmienia się w jednoosobowe mieszkanie. Po pierwsze nikogo to nie dziwi, po drugie czy to naprawdę tylko dziwna fobia? Pielęgniarka (osobliwa) wręcza akt zgonu żywej osobie, która żegna się z rodziną w obliczu tego faktu, przeuroczy patrol policyjny i wiele, wiele innych… Obejrzyj koniecznie.

Widmo wolności

Przeskakujemy 5 lat, jest rok 1974, produkcja francusko – włoska. Jeśli jesteś koneserką gatunku, to zapewne film już bardzo dobrze znasz. Jeśli jednak jakimś cudem go pominęłaś, to pochyl się nad nim. Mistrzostwo i tyle. Kilka luźnych epizodów nie związanych ze sobą w żaden sposób. Kwintesencja absurdu i nieoczekiwane zwroty akcji. W zasadzie w tym filmie nie spodziewasz się niczego a możesz spodziewać się wszystkiego. Modlitwa mnichów zmienia się w grę w pokera, śledztwo w sprawie zniknięcia dziecka odbywa się w jego obecności, skazany morderca otrzymuje gratulacje po zakończeniu sprawy sądowej i ochoczo rozdając autografy wychodzi spokojnie z budynku. To tylko kilka wątków, resztę sama zobacz.

Atak pomidorów zabójców

Cztery lata później, jest rok 1978, amerykanie zabierają się za wątek pomidorowy… Zmutowane, krwiożercze pomidory terroryzują wszystkich. Rząd debatuje jak ustrzec się przed katastrofą. Totalnie głupia komedia ale baaaaaaaardzo osobliwa. Mi szczególnie przypadł do gustu pokój narad – jeśli pracujesz w dużej firmie powinnaś zwrócić uwagę na ten wątek.

GRAND BUDAPEST HOTEL

Lądujemy we współczesności a konkretnie w 2014. Wyjątkowo barwna i przezabawna produkcja. Mamy tu jeden główny wątek, o dziwo prawie logicznie poprowadzony, cała reszta jest już tylko nagromadzeniem absurdów w najlepszym wydaniu. Obsada genialna, w tym mój ukochany Ralph Fiennes, do kompletu Adrien Brody i nie do poznania Tilda Swinton. Ekscentryczny konsjerż z fikcyjnego państwa i jego przygody powinny przypaść każdemu do gustu. Groteska, ironia i dobra muzyka. Polecam totalnie wszystkim.

The Lobster

Jest rok 2015 – produkcja mmm europejska. Kolejna antyutopia. Świat akceptuje wyłącznie życie w parach ułatwiając obywatelom znalezienie drugiej połówki. Niestety masz określony czas na jej znalezienie, jeśli Ci się nie uda dostajesz kolejną szansę ale już jako zwierzę. Dobra wiadomość jest taka – sam wybierasz w jakie zwierzę chcesz zostać zmieniony. Film niełatwy ale wielowymiarowy. Skłania do przemyśleń nad zachowaniami ludzkimi. Polecam tym, którzy akceptują trochę trudniejsze kino.

Zupełnie nowy testament

O tym filmie już pisałam osobny wpis. Dołączam do zestawienia tak dla przypomnienia, bo to pozycja obowiązkowa. Więcej przeczytasz tutaj.

Córki dancingu

Zestawienie kończę rodzimą produkcją. To z jednej strony przaśna komedia, z drugiej strony horror, a tak naprawdę mądry film o trudnym dojrzewaniu. Wiele tu przenośni, wiele tu absurdu ale pod tym płaszczykiem kryje się przesłanie. Doskonała obsada aktorska wiele załatwia i na pewno kryje lekkie niedociągnięcia. Do kompletu pysznie zilustrowana atmosfera lat osiemdziesiątych. Ta ich kolorowa, tandetna i kiczowata strona – jednak trudno jej odmówić osobliwego uroku.

Tym pięknym polskim akcentem kończę to zestawienie :)

Spłodziła: Baba jedna