gra miejska
Rozrywnik

Maski, samobójstwa i tajna organizacja

Jeśli chodzi o gry miejskie, to nie trzeba nam dwa razy powtarzać. Tym razem obie baby wraz z męskim towarzystwem ruszyły w miasto, aby rozwiązać zagadkę podejrzanej serii samobójstw...

Na początek stanęliśmy przed wyborem: pomagać policji jako grupa detektywów, czy może przekornie przyłączyć się do tajemniczej organizacji, której członkowie przywdziali niepokojące maski? My postanowiliśmy pozostać przy tradycyjnej roli, ale chodziły słuchy, że rekrutacja do elitarnego klubu była niezwykle owocna. Na rozwiązanie zamotanej łamigłówki i sklecenie scenariusza mieliśmy ledwie 4 godziny! Ale w trakcie przemierzania Rynku i okolic wiele zdążyło nas spotkać - zobaczcie sami...

Na mapie najbliższej okolicy złowieszczą czerwienią wyraźnie zaznaczono miejsca...

...w których mogliśmy się spodziewać tajemniczych indywiduum w maskach.

Wyciągnięcie od nich jakichkolwiek wskazówek nie było takie łatwe! W tym celu musieliśmy wykonywać dziwne zadania...

... aby odebrać bilety na spektakle, podczas których byliśmy świadkami zagadkowych zgonów.

W międzyczasie szukaliśmy skrytek, w których schowano wiadomości o dziwnej treści...

... a były one niezbędne do rozwikłania całej intrygi!
Niestety, tym razem nie udało nam się niczego wygrać, ale co się nabiegaliśmy po jesiennym Wrocławiu to nasze ;)

Następna gra podobno już w listopadzie! Na pewno Wam o tym napiszemy, ale warto też śledzić facebookową stronę Wrocławskich gier miejskich

Spłodziły: Baby