Polskie Gówno
Rozrywnik

Byłam na Polskim gównie

Szczere, przede wszystkim szczere ...


Powstawał siedem lat, bez żadnych funduszy, bez pokory, ale za to z pazurem. Polskie gówno Tymona Tymańskiego, to doskonały paszkwil na polskie media, film nie całkiem doskonały.

Wulgarny, brudny "musical", pewnie nie rozśmieszy nastolatków, ale na pewno trafi do "starej gwardii". Do mnie trafił i dostarczył mi doskonałej zabawy.

Tymon Tymański, Robert Brylewski, Czesław Mozil i Leszek Możdżer (epizodycznie, ale genialnie). Do tego cała lista znanych "aktorskich twarzy" i Mikołaj Lizut w krótkiej, przezabawnej kreacji – jak on się wije ... ;)

Estetyka produkcji ślizga się między punkrockowym koncertem, kabaretonem w Mrągowie, a występem Disco Polo w Śrutowie. Na szczęście ze zdecydowaną przewagą tego pierwszego.
Takiej produkcji w polskim kinie jeszcze nie było.

Film wyrazisty, choć może niektórym nie przypaść do gustu. Ja polecam.

Spłodziła: Baba jedna