playlista na zimę
Rozrywnik

Bez dobrej playlisty zimą nie wychodzę z domu

Kto wstaje o szóstej lub równie chorej godzinie, ten wie. No chyba, że jest skowronkiem i nie ma dla niego znaczenia, czy poranek jest szary, czy jasny - zazdroszczę.

Dla mnie to męka przeplatana z dramatem. Od jakiegoś czasu codziennie rano mam kilometr do przejścia. Powiesz: fajnie, dla zdrowia dobre, i pewnie pobudza taki spacer. No pobudza, to fakt. Ale gdyby nie muzyka w słuchawkach, to naprawdę ciężko byłoby mi się pozytywnie nastawić na nowy dzień. A przecież to podstawa - jeśli mamy jakoś przetrwać do wiosny...
Co ostatnio mnie pobudza do życia? Posłuchajcie.

Afromental - Mental House
Praktycznie cała płyta to megaładunek energii na rano! Świeżutkie wydanie, bo z zeszłego tygodnia - jest już dostępna na Spotify. I to jest muza naprawdę światowej jakości - chłopaki dali czadu! Tak szczerze mówiąc, aż tyle dobroci się nie spodziewałam. Jeśli lubisz klimaty "około Limp Bizkit" to coś dla Ciebie. Szczególnie polecam tytułowy utwór, For Myself oraz Return of the Cavemen - mistrzostwo. Btw, nie mogę odżałować, że przegapiłam ich wrocławski koncert.

Klingande - Jubel
Są takie utwory, których mogę słuchać miesiącami i nadal mi się nie nudzą. Serio. Jubel to jeden z nich. Uwielbiałam go zeszłej zimy, i słucham nadal. Nic tak pozytywnie nie nastraja jak ten cudowny saksofon w tle!

Ed Sheeran - Sing
Nie wszystkie kawałki tego pana do mnie przemawiają - osobiście zdecydowanie wolę go w energetycznych, bujających rytmach niż w osławionych balladach. Ten utwór należy właśnie do tych pierwszych. Już nienajnowszy, a wciąż działający jak trzeba.

Curly Heads - Reconcile
Kawał dobrego, rockowo-gitarowego grania plus skrzeczący Podsiadło w wokalu. To się musiało udać. Energia aż buzuje! Zresztą, cały album to mistrzostwo - dawno nic z polskiej rockowej sceny mnie nie uszczęśliwło. A tutaj powiało świeżością (i to jest kolejny koncert, który przegapiłam... w jakim świecie ja ostatnio żyję???).

One Republic - Love Runs Out
Nie wiem, co takiego jest w muzyce One Republic. Chyba tzw pierdolnięcie. Na rano jak znalazł. Nawet nie wiem kiedy zaczynam maszerować.

To chyba najskuteczniej zagrzewający do walki ułamek mojej porannej playlisty. Jeśli macie ochotę posłuchać całej, do wglądu poniżej :)

Dajcie znać, co tam u Was rano brzmi w słuchawkach :)

Spłodziła: Baba druga