wampir
Codziennik

Randka z wampirem

Pewnie zastanawiasz się jak wygląda. W zasadzie nijak. Wcale nie ma mrocznego, bladego lica, podkrążonych, ziejących chłodem oczu, długich, cieniutkich palców. Nawet nie boi się światła, czosnku, srebra i wody święconej. Grasuje całą dobę, z kilku godzinną przerwą na sen… Płci jest wszelakiej, zatem niech Cię nie zmylą, wielkie błękitne oczęta lub anielskie blond loki. Może mieć ujmujący uśmiech, uważaj żeby Cię za szyję nie ujął. Może mieć bujny dywan na klacie, lub czarne jak węgiel oczy, może mieć smutne, cielęce spojrzenie, które tak bardzo ujmuje… nieprawdaż ?

Jeśli się zastanawiasz, czy go znasz, to jestem na 98% pewna, że tak. Z reguły zaczyna się niewinnie. Nie ma znaczenia, czy online, czy offline.

- Cześć, nikogo tu nie znam, może miałabyś/miałbyś ochotę pogadać? – to oczywiście przykład, bo wampir może stosować bardzo różne, czasem bardziej, czasem mniej przemyślane fortele.

To zwykle bardzo skrzywdzone (przez świat, przez złych ludzi, przez brutalnego i podłego byłego lub byłą, przez okropną rodzinę – wstaw cokolwiek) niczemu niewinne dziewczę albo i nie dziewczę.

* Początek - budowanie więzi – pisze lub dzwoni codziennie, tylko się pojawisz online, masz już wiadomość, tylko skończysz pracę pisze sms-y, dzwoni. W pewnym momencie orientujesz się, że jest cały czas. Wypełnia Twój grafik szczelnie i bardzo precyzyjnie. To jeszcze nie jest nic złego, dopóki kontakt przynosi obojgu satysfakcję…

* Kolejny punkt – emocje. Chcesz być miła wysłuchujesz nieustających jęków potępieńczych, okropnych historii. Współczujesz swojemu wampirowi, bo przecież ciągle ma pecha, wszyscy go źle traktują albo lekceważą. Jest zagubiony/zagubiona potrzebuje wsparcia. Jak może jednej osobie się tyle zła przytrafiać? To podłe i niesprawiedliwe. Wampir nie opowiada o miłych zdarzeniach u wampira jest zawsze źle.

* Zaangażowanie – to moment, kiedy zaczynasz zauważać, że Twoje życie, Twoje problemy i Twoje emocje schodzą na drugi plan. Przecież nic złego się u Ciebie nie zdarzyło. Po każdej rozmowie czujesz się gorzej, spada Ci nastrój. Ciągle myślisz jak pomóc tej zagubionej owieczce.

Masz dobry dzień, chcesz się podzielić radością – w zamian jęki. – U mnie dalej źle, jak możesz cieszyć się z takich pierdol. Jesteś niepoważna. To niedojrzałe, proste. Nic nie wiesz o życiu – słyszysz w odpowiedzi.

Masz zły dzień, chcesz pomarudzić ot tak – słyszysz - Co Twoje problemy znaczą ? Widzisz, co mi się dzieje, co mnie spotyka.

* Zmęczenie – nie masz już po prostu siły. Zaczynasz unikać swojego wampira. Zaczyna się piekło. Wampir wpada w szał. Czyni Ci całą listę wyrzutów, przecież dawałaś mu poczucie bezpieczeństwa, byłaś tym jedynym człowiekiem na ziemi, innym niż wszyscy, któremu można zaufać. Teraz wyrzucasz, omijasz, nie chcesz znać. Dlaczego nie odpowiadasz na wiadomość wysłaną 5 min. temu? Dlaczego gadasz z kim innym – przecież Twój wampir jest najważniejszy i to on teraz potrzebuje uwagi. Teraz i zawsze. Dlaczego w ogóle masz czelność poświęcać czas komuś innemu? Poszłaś na imprezę? Jak śmiesz się dobrze bawić, skoro Twój wampir ma zły nastrój? Kupiłaś sobie coś ? Jak tak możesz robić i się bezczelnie chwalić skoro Twój wampir nie ma pieniędzy i nie może sobie nic kupić.

* Żal – nie umiesz się z tego wywinąć. Przecież jesteś dobrym człowiekiem prawda ? Nie chcesz nikogo krzywdzić. A Twój wampir czuje się skrzywdzony. Czujesz się źle, bo już nie chcesz kontaktu. Wampir zaczyna krucjatę wśród Twoich znajomych. Pisze i dzwoni do nich. Opowiada jaka jesteś zła. Jak to okrutnie został potraktowany, jak to nie chcesz z nim gadać.

* Decyzja – brniesz i czujesz się coraz gorzej… Kończysz znajomość, grzecznie mówisz o swoich odczuciach (prawdziwy wampir raczej nie zrozumie ale to tylko dla Twojego czystego sumienia).

Miałaś swojego wampira kiedyś? Nie jesteś jedyna. Wampira możesz grzecznie pożegnać w każdym momencie znajomości. Wampir się nie zmieni, nie licz na to i nie oszukuj siebie. Broń się – życie jest piękne, ale krótkie, szkoda czasu. W konsekwencji wampir wyssie z Ciebie całą dobrą energię, a jak już przestaniesz go wspierać, znajdzie kogoś innego…

Spłodziła: Baba jedna