kultura w saunie
Codziennik

Kultura saunowania - short #2

Taka sytuacja ostatnio w saunarium...

Dzień "babski". Rzutem na taśmę wpadamy z koleżanką na ceremonię zapachową, zajmujemy ostatnie miejsca. Wchodzi prowadzący. Sylwetka słusznych rozmiarów, gdzieniegdzie tatuaże, wizerunku dopełnia orteza na nodze. Tytułem wstępu wymienia jakież to zapachy za chwilę zapoda. Czekoladka z pomarańczką, mrożone kiwi, czarna porzeczka i jeszcze coś tam. Rzuca żartem na prawo i lewo, panie reagują ogólnym zadowoleniem i rozbawieniem. Po czym polewa kamienie wodą z olejkiem, chwyta za ręczniki i... z głośników rozlega się disco polo.

W tym momencie dochodzę do wniosku, że to jest zbyt absurdalna akcja, żeby mogła być tak na serio i rozglądam się za ukrytą kamerą. Ale zaraz, w saunie? To byłby dopiero skandal! Tymczasem pan w najlepsze wymachuje ręcznikami w rytm przeboju i zaczyna podśpiewywać. Co niektóre panie wtórują mu roześmiane. Kolejny zapach na kamieniach to kolejny discopolowy hit. Przy ostatnim utworze (przez Twe oczy zielone zieloneee oszalałeeeeem!) publiczność klaszcze i śpiewa. Happening kończy się oklaskami. Kurtyna.

Taka tam, kultura saunowania ;)

Spłodziła: Baba druga