Codziennik

Kolekcjonowanie - komu to potrzebne?

Tak mnie wzięło na wspominki podczas niespodziewanego remontu pokoju pierworodnego. Mam zawyżone wymagania motywacyjne w kwestii wszelakich porządków, a w szczególności remontów. Jednak wystarczy impuls, aby moje lenistwo w tym względzie osiągnęło szczyt. Nowa kanapa do pokoju pierworodnego pociągnęła za sobą lawinę w postaci nowej podłogi, ścian i przesegregowania nieużywanych zabawek, książek i gier. Bo tak sobie pomyślałam, że jak już stara kanapa wyniesiona (a to przecież ogromny wysiłek;), to drugi raz nam się wynosić nie będzie chciało. Wystarczyła minuta, żeby podjąć decyzję o kolejnych działaniach. Wyniesienie całej reszty z pokoju (nieważne, że pięć dni przed świętami), przesegregowanie wszystkich szpargałów i triumfalne wyniesienie kilku worków do oddania kolejnym pokoleniom – bezcenne... Uwielbiam pozbywać się niepotrzebnych rzeczy, ostatnio jakoś zapomniałam jakie to przyjemne ;) Jak spojrzałam ile gratów pierworodny zgromadził przez swoje krótkie życie, to ręce mi opadły i zdałam sobie sprawę ile niepotrzebnych rzeczy mi się zdarza gromadzić.

gry planszowe

Zawsze uwielbiałam pudła, pudełka i pudełeczka. Jak byłam młodsza, to miałam ich tabuny – często stały puste, tylko po to, żeby były i już. Teraz mam ich trochę mniej i oczywiście wszystkie są wykorzystywane. Ten pokaźny zbiorek glossy i shiny niedługo się zmniejszy – powędruje do rodzicielki i zostanie ozdobiony, póki co połowa stoi pusta...

Zawsze miałam słabość do biżuterii. Moja kolekcja nie mieści się już w czterech pudłach i wcale nie zamierzam na tym poprzestać – to dla mnie najpiękniejsze pamiątki i do tego jakież praktyczne ...

Książki były, są i zawsze będą w moim domu. Zawsze było ich za dużo, zbierały kurz i zajmowały kupę miejsca. Pomimo mojej wielkiej miłości do nich, wcale ich nie szanuję. Pamiętam przerażone oczy koleżanki jak wzięła moją ulubioną książkę do ręki i zobaczyła notatki na marginesach, pokolorowane zakreślaczem akapity i pozaginane rogi. Uwielbiam to robić, bazgram po książkach niemiłosiernie – wtedy mają duszę, w sumie moją duszę. Jak po latach do nich zaglądam mogę sobie przypomnieć jakie miałam przemyślenia czytając, w jakim byłam nastroju i co mi w głowie siedziało. Nie mam w zwyczaju czytania książki dwa razy (chyba, że to jest Alicja w Krainie Czarów), dlatego nauczyłam się je uwalniać, tym sposobem robię miejsce na nowe. Uwalniaj książki, niech inni też się nimi nacieszą ;)

książki
książki

Identyfikatory – to chyba najbardziej żenująca pasja zbieracza. Nikomu to niepotrzebne, nie można użyć w żadnym praktycznym celu i zajmuje miejsce. Zaśmieca pokój i nic nowego nie wnosi do życia. Mam to od niedawna i liczę, że mi przejdzie ;)

Identyfikatory na blogu lifestylowym

No i na koniec koty – moja kolekcja liczy już dwa, obawiam się, że na tym się może nie skończyć. Miłośnikom kotów o wrażliwym sercu polecam okres wiosenno – letni przesiedzieć w domu, bo można znaleźć zbyt dużo małych, bezbronnych kotków :(

Na pewno też coś kolekcjonujesz – podziel się swoimi słabościami ;)

Spłodziła: Baba jedna