Codziennik

Kawa i sesja na Verandzie

To ostatnio rzadkość, ale w końcu obie Baby spotkały się na niedzielnej kawie. Wybór padł na Verandę z widokiem na Rynek i ul. Wita Stwosza.

Veranda jest jednocześnie osobną restauracją, jak i  w pewnym sensie częścią Złotego Psa, który znajduje się piętro niżej. W menu zauważyłyśmy wiele ciekawych propozycji lunchowych i obiadowych, ale nas zainteresowały głównie desery ;)

I tak, Baba Jedna skusiła się na czekoladowe ciasto z rumem i kulką lodów (na życzenie) ...

A Baba Druga na przekór zimie zamówiła lody waniliowe z wiśniami i (jakże by inaczej) czekoladą.

Zarówno desery, jak i kawy (piłyśmy latte i cappuccino) są  pyszne i jak najbardziej godne polecenia. Sam lokal okazał się doskonały na babskie pogaduchy i… mini sesję zdjęciową na potrzeby wywiadu, za którą baaardzo dziękujemy Grześkowi :-) Dziękujemy też Kasi za... już ona wie, za co ;-)

Efekty poniżej...

Autorem wszystkich zdjęć jest Grzegorz Chorostecki.

Spłodziły: Baby