Bosfor blog tour
Codziennik

Jak spakować się na rejs, czyli masz babo problem :)

Bo wszyscy mówią, że trzeba zabrać ze sobą jak najmniej. Łatwo powiedzieć, jeśli się nie jest babą, albo jeśli się jest babą pływającą po morzu. Pozostałe muszą się trochę pomęczyć...

Oczywiście to wielkie pakowanie odbywa się w ramach rejsu Bosfor Blog Tour, na który to poczyniłyśmy już pierwsze przygotowania - Baba Jedna pisała o nich tutaj, a już wkrótce będziecie mogli śledzić nasze zmagania dodatkowo na portalu Tawerna Skiperów, który objął oficjalnym patronatem to wydarzenie.

Doszłam do jakże genialnego wniosku, że jednak trzeba zacząć od rzeczy NAPRAWDĘ i ABSOLUTNIE NIEZBĘDNYCH. A resztę jakoś się poupycha, coś się wymyśli.
Pakujemy się do miękkich toreb - walizki niestety są na jachcie wykluczone.

No to zaczynamy.

  • Dokumenty i karty płatnicze, bilety na autobus - niby oczywiste, ale lepiej sprawdzić 3 razy. Dobra wiadomość: do Chorwacji nie potrzebujemy paszportu :)
  • Niezbędnik na jacht: kurtka przeciwdeszczowa, nakrycia głowy (dziękujemy Magdzie za pożyczenie kapeluszy! :)), buty do wody  (paskudne, ale trudno - jeżowce czają się na dnie Adriatyku...) okulary przeciwsłoneczne (wyposażył nas Salon Optyczny Store Optic z Warszawy, dziękujemy!) i kremy z filtrem (dziękujemy marce Lirene)

  • Aparat fotograficzny! W przeciwnym razie z fotorelacji na blogu nici...
  • Leki przeciwbólowe, maść na obolałe stawy po długiej podróży autobusem
  • Kostium kąpielowy - wiadomo :) oby był w użyciu nieprzerwanie!
  • Ciuchy - niestety trzeba być przygotowanym nie tylko na upały. Bluza z polarem + długie spodnie lądują w torbie. Bielizna w drugiej kolejności żeby nie zapomnieć (bywa i tak ...) Reszta bardziej optymistyczna - kilka koszulek i szorty. Spodnie 3/4, bo podczas pierwszego dnia często mocno spieka kolana. No i sukienka jakaś.
  • Buty - poza wyżej wspomnianymi, klapki pod prysznic, sandały i wygodne obuwie sportowe
  • Kosmetyczka: mamy szczęście, jadą z nami także żele pod prysznic Lirene oraz szampony, peelingi, balsamy i mydła Organique (jakże by inaczej!) Zabieramy ze sobą także kilka "babowych" zdobyczy: Flos Lek, Arkana, Olos - <3 Mini uzupełnienie moje i Baby Jednej poniżej - jak ja lubię minaturki! 

  • Podstawowe kosmetyki do makijażu -  bo jakoś trzeba wyglądać, gdy zejdziemy na ląd... żeby nie straszyć miejscowych ;) ale w tym temacie minimalizm górą (jestem z siebie dumna!)
  • Suchy prowiant - dostaliśmy gigantyczną paczkę od firmy Kupiec, a w niej owsianki, kasze, ryże, wafle... chyba nie przejemy tego :) Ryż jednak zawsze można zastosować alternatywnie, gdyby komuś przypadkiem utopiła się komórka ;)

  • Inne praktyczne rzeczy, które mogą się przydać: podczas rozmowy z Ewką, która ma za sobą kilka podobnych rejsów dowiedziałam się, że warto zabrać też: spinacze do bielizny, koszulę z długim rękawem (przydatna, gdy słońce piecze zbyt mocno). Dobrze jest też posegregować rzeczy i popakować w worki foliowe.
  • Czasoumilacze jazdy autobusem - zaległe książki i audiobooki wybrane!
  • Skoro o autobusie mowa, mały niezbędnik do torebki: żel do mycia rąk bez wody (to jest jednak genialna rzecz), pasta do zębów i szczoteczka, chusteczki nawilżane, bibułki matujące

Pominęłyśmy coś? Pomóżcie!

Spłodziła: Baba druga