święta
Codziennik

Czego nie robić w święta, a może właśnie co zrobić

Internety huczą od wiadomości co upiec, co ugotować, co zjeść, czego nie jeść i jakie prezenty kupić. A ja sobie myślę, że najlepiej to wszystko olać i wyjechać w góry. No dobra, w górach jest zimno i pewnie śnieg po pachy, zatem lepiej zostać w domu. Szalenie irytują mnie te wszystkie doniesienia kto co upiekł i który kąt posprzątał. Masz ochotę przystroić pachnące krzaki, to sobie przystrój, ale czemu zawalasz mi tablicę na fejsie ? Z drugiej strony, w sumie czemu mam się tym irytować? Mogę przecież nie wchodzić na fejsa (w ogóle, to mój komputer się upiera, żeby fejsa poprawić na pejsa… hmmm).

Mam przed sobą właśnie uroczą lekturę Morze pomysłów na bezmiar szczęścia. To będzie prezent, ale póki pójdzie dalej poczytam sobie jak być bezmiernie szczęśliwą i będę. Będę, bo mogę :P Nie upiekłam ciasta, ani mięsa. Nie umyłam okien i nie wyprałam firanek. Będę sobie szczęśliwa bez tego.

Morze pomysłów na bezmiar szczęścia

Co mi radzi autorka?

- Weź oddech i ruszaj po to, czego pragniesz – pójdę do szafy i wyciągnę czerwone wino.

- Jeśli dopadnie Cię chandra lub wstaniesz lewą nogą, puść sobie wesołą piosenkę i tańcz do upadłego. – puszczam Beautiful Tango, a co mi szkodzi.

- Poświęć więcej czasu temu, co daje Ci prawdziwą radość – kici, kici, chodź będziemy się czochrać…

- Zacznij się mylić – no dobra, z tym nie mam problemu.

- Daj dużo czułości – to też umiem :)

- I nigdy, przenigdy nie trać ciekawości…

A już tak serio, życzę Ci żebyś nie przejmowała się tymi wszystkimi dyrdymałami świątecznymi. Tym, że czegoś nie zrobiłaś, albo komuś tam nie smakuje, to co jednak zrobiłaś. Walnij się i poczytaj. Morze pomysłów mi bardzo dziś poprawiło humor, jest takie urocze w swej prostocie – może Tobie też poprawi. Po prostu wesołego, czego tam sobie chcesz. 

Spłodziła: Baba jedna