ropucha
Codziennik

Boję się Google short #1

Czasem myślę sobie o starości… i ogarnia mnie panika. Pewnie będę wyglądać jak stara ropucha, będę siedzieć samotnie na kamieniu i nawet nikt nie zauważy mojego istnienia. Jak już ktoś zauważy to albo przydepnie albo w najlepszym przypadku ominie z obrzydzeniem. Może zawoła dzieciaki i krzyknie: patrzcie jaka wstrętna ropucha!

W myślach o starości zawsze przerażała mnie czekająca mnie niedołężność i samotność. To, że może wzrok mi się będzie męczył i nie będę mogła za dużo czytać albo to, że nie nadążę za postępem technologii i nie będę umiała nawet skorzystać z Internetu. Albo mnie nie będzie zwyczajnie stać na niego. To wszystko do wczoraj…

Dotarło do mnie, że starość stoi za moimi plecami i złowieszczo chichoce. A to wszystko za sprawą tych cholernych spersonalizowanych reklam google. To, że google postanowiło wysyłać mi reklamy jak schudnąć w 5 sekund, pozbyć się wałeczków na brzuchu w 3 dni, zlikwidować zmarszczki za pomocą nacierania czymś tam i podnieść biust w niewytłumaczalny sposób, bez pomocy skalpela… przywykłam i olewam. Ale to, że google wczoraj podesłało mi reklamę jak opowiedzieć dziecku o pierwszej miesiączce już mnie dotknęło do żywej kości. Jak to do cholery! Skąd google wie, że mam dziecko w wieku w którym mogłoby dostać miesiączkę, gdyby tylko było dziewczynką (bo google jeszcze się nie zorientowało, że pierworodny jest chłopcem…).

Teraz najbardziej w myślach o starości boję się reklam google, już tylko czekam na te wszystkie polecenia środków na wzdęcia, balkoników do chodzenia i butów ortopedycznych.

Spłodziła: Baba jedna