drapanie po plecach
Codziennik

4 sposoby efektywnego drapania po plecach

Antropolodzy i ewolucjoniści twierdzą, że to pozostałość po naszych przodkach. Seksuolodzy zaliczają je do puli zachowań około erotycznych, zakładając że skoro wokół kręgosłupa jest tyle stref erogennych, to jak się to to podrapie, to będzie porażająco miło. I oczywiście, że jest miło. Miło jest dlatego, że skóra na plecach jest dość solidna, ale ma skłonność do przesuszania. Do tego nie zawsze prawidłowo ją oczyszczamy z zalegającego naskórka. Dlatego najzwyczajniej w świecie swędzi. Jak swędzi, to ją drapiemy. Jak podrapiemy, to jest miło. Zatem koło się zamyka... Nie zawsze znajdziemy w zasięgu wzroku ofiarę, która dopełni rytuału i podrapie po plecach, zatem możemy to zrobić sami. Jak? Kilka porad poniżej ;)

Na zboka

Rozglądasz się nerwowo po całym pomieszczeniu, dokładnie zwracasz uwagę, czy nikt przypadkiem nie zawiesił na Tobie wzroku. Jak już nie możesz wytrzymać, przyklejasz się do oparcia siedzenia, na którym siedzisz i czochrasz się bez opamiętania. Po chwili jednak zauważasz lekko skonfundowane miny Twoich współpracowników, lub nie daj boże, gości w knajpie, w której siedzisz. Niestety jest to ten moment, że nie możesz już tego powstrzymać. Po jakimś czasie kończysz i udajesz, że to zupełnie naturalne i zbierasz się spokojnie do poprzedniej czynności.

TECHNIKA – Okrężnymi ruchami przesuwasz się po całym oparciu, mocno dociskając się do niego.

Na oblecha

Zaczynasz podobnie jak w poprzednim przypadku. Potem szukasz nerwowo jakiegoś przedmiotu i znajdujesz widelec, dużą łyżkę, rurkę do napojów, nóż, ołówek, grzebień... W zasadzie możesz wybrać dowolny przedmiot, który uznasz za najodpowiedniejszy. Drapiąc się wydajesz całą gamę dźwięków, radośnie i złowieszczo chichocąc.

TECHNIKA – Na początku przesuwasz delikatnie wybrany przedmiot po całych plecach – w górę i dół. Oczywiście to nie działa, zatem dociskasz i zaczynasz bez żadnego planu czochrać nerwowo wszędzie, gdzie popadnie.

Na bezczela

Podchodzisz do pierwszej lepszej osoby, bez względu na fakt, czy ją znasz, czy nie. Mówisz, że strasznie swędzą Cię plecy i czy może Cię podrapać. Zanim zdąży odmówić podnosisz koszulkę i odwracasz się tyłem.

TECHNIKA - Dokładnie instruujesz, podając dokładną lokalizację. Głośno krzycząc i irytując się, że za słabo, że nie tu i takie tam różne. Potem bezpardonowo opuszczasz koszulkę i mówisz - już. Odwracasz się i odchodzisz.

Na tajniaka

Chodzisz po pomieszczeniu i niby przeciskasz się przez rzekomo wąskie przejścia. Oczywiście robisz to tak, żeby niby to przypadkiem otrzeć się o futrynę, ścianę, wystający kawałek szafy lub cokolwiek innego, co przyjdzie Ci do głowy.

TECHNIKA – Tu najważniejsze jest zachowanie twarzy. Nie dajesz nic po sobie poznać i bardzo dbasz, żeby nikt się nie zorientował jaki tak naprawdę masz teraz cel.

Jakie Ty masz sposoby? Podziel się z ludzkością :)

Spłodziła: Baba jedna