Cieleśnie

Wegetariański smalec? Tak, to możliwe

Smalec to ulubiona potrawa mojego pierwszego męża. Ale nie taki smalec gotowy, tylko samodzielnie przyrządzony. Na szczęście teraz nie je mięsa i nie musimy w domu znosić okropnego smrodu, jaki powstawał podczas smażenia owego przysmaku. Jednak wspomnienie smalcu czasem powraca, zatem postanowiłam mu zrobić przyjemność (nie omieszkam dodać, że i również sobie, niestety pierworodny nie przepada za tym daniem). Znalazłam kiedyś przepis na wegetariański smalec, ale długo się nosiłam z pomysłem przyrządzenia tego osobliwego przysmaku, bo nie bardzo chciało mi się wierzyć, że to będzie dobre. Zrobiłam w sobotę i o dziwo – pyszne. Oczywiście trochę po swojemu pozmieniałam i jest. Dla tych, którzy mieliby ochotę spróbować, zamieszczam przepis.

Składniki:

  • 2,5 kostki planty (można użyć tłuszcz kokosowy)
  • 0,5 kostki masła (tylko i wyłącznie masła ekstra – dla wegan wersja bez masła oczywiście)
  • 4 średnie cebule (użyłam 2 czerwone i 2 białe)
  • 2 średnie jabłka
  • paczka granulatu sojowego
  • sól, pieprz, majeranek (ja dodałam również mieszankę warzywną, ostrą paprykę i dosyć sporo czubrycy)

Granulat, na początek ugotowałam, a następnie podsmażyłam, na tłoczonym na zimno oleju rzepakowym, z dodatkiem dużej ilości przypraw.

Pokroiłam cztery cebule w dosyć grubą kostkę.

Starłam jabłka na tarce z grubymi oczkami :)

Nastepnie rozpuściłam tłuszcz i dodałam granulat sojowy oraz cebulę. Poczekałam, aż cebula ładnie się zeszkli ... i dodałam jabłka :)

Jak jabłka się ładnie podgotowały, przelałam do naczyń i poczekałam aż wystygnie.

I to by było na tyle. SMACZNEGO :)

Spłodziła: Baba jedna