Cieleśnie

Pędzle w kąpieli

Powinno się to robić po każdym użyciu. Kto ma tyle samozaparcia, temu gratuluję, ale przyznam, że odkąd posiadam zestaw przeznaczonych do tego celu gadżetów, czuję się zmotywowana do tej czynności :)

Lenistwo lenistwem, ale jeśli nie wypiorę pędzla do podkładu co najmniej dwa razy w tygodniu, moja skóra szybko upomina się o swoje i mści dotkliwie. Wcześniej prałam wszystkie swoje pędzle w szamponie dla dzieci, ale jednak co profeska, to profeska  ;)

Produkty do czyszczenia pędzli  - spray i szampon otrzymałam do przetestowania od marki FM. Jako, że wypróbowałam ich działanie ładnych parę razy, mogę już co nieco o nich napisać.

O szamponie można wyczytać na opakowaniu:

Gruntownie oczyszcza pędzle, przedłuża ich trwałość, zapewniając odpowiednią dbałość o higienę podczas wykonywania makijażu. Starannie dobrane komponenty szamponu mają działanie pielęgnacyjne, zmiękczające włosie oraz odkażające.

Jeśli chodzi o przedłużenie trwałości pędzla to oczywiście ciężko się wypowiadać na tym etapie, niemniej jednak muszę przyznać, że myje naprawdę porządnie. Zauważyłam też, że znacznie szybciej niż w przypadku użycia szamponu dla dzieci (zazwyczaj używałam rossmannowego Babydream). Mój pędzel do podkładu jest dość oporny w czyszczeniu, a  z wynalazkiem Fm-owym idzie to bardzo sprawnie – ładnie się pieni i szybko rozpuszcza resztki kosmetyku.

O spray-u natomiast czytamy:

Błyskawicznie przygotowuje pędzle do ponownego użycia, oczyszczając je m.in. z pozostałości kolorowych kosmetyków. Zawiera składniki odkażające i chroniące włosie.

 I fakt, dobrze się sprawdza przy pędzelkach do cieni – kilka psików, nie spłukujemy, tylko wycieramy w chusteczkę i po wyschnięciu (chwila-moment) są gotowe do ponownego użycia. Łatwo pozbywam się w ten sposób problemu z przypadkowym zmieszaniem kolorów.

Oba produkty przetestowałam zarówno na naturalnym, jak i sztucznym włosiu – sprawdzają się w obu przypadkach.

Spłodziła: Baba druga