Kosmetyki FM Group
Cieleśnie

Mazidła od FM

Dostałam ostatnio w prezencie kosmetyki, które zaskoczyły mnie, zanim jeszcze zdążyłam je wypróbować :) Bo na serio nie wiedziałam, że FM ma w ofercie kolorówkę…

Moje pierwsze doświadczenia z tymi produktami okazały się całkiem obiecujące, więc postanowiłam skrobnąć na ten temat kilka słów.

Na pierwszy ogień mój ulubieniec – kolorowy rozświetlacz do policzków (Multicolour Highlighter). Uwielbiam rozświetlacze, więc natychmiast zabrałam się za testowanie. Wiem już, że istnieją jego 2 odcienie, ja (szczęśliwie dla mojej jasnej cery) jestem posiadaczką bardziej różowej wersji o nazwie Precious Pink. Produkt kolorystycznie mnie zachwycił  - w zasadzie jest to paletka 3 odcieni, które zmieszane pędzlem tworzą piękną, migoczącą (lecz nienachalnie) różową smużkę na policzku. Bardzo chciałam pokazać Wam jak prezentuje się na skórze, jednak  światło dzienne dziś praktycznie wcale nie dopisało, więc zdjęcia zupełnie nie oddały rzeczywistego efektu. Paletka wygląda dość „ciepło”, ale dobrze komponuje się z chłodną karnacją.

Druga ciekawostka to Kreator brwi i rzęs - żel do brwi i baza pod tusz w jednym. O ile żel do  u mnie specjalnych cudów nie uczynił – po prostu moje brwi są na tyle grzeczne i poukładane, że takich specyfików nie potrzebują ;) o tyle baza pod tusz … no faktycznie działa! Producent obiecuje pogrubienie i wydłużenie w połączeniu z każdym tuszem. Rzeczywiście widać różnicę, poza tym znacznie ułatwia nałożenie maskary.

Dostałam też tusz pogrubiający (Volume Designer Mascara). Bardzo dobrze współpracuje on z bazą, samodzielnie również daje przyzwoite efekty. Może nie tworzy teatralnych firan, ale ciężko też tego oczekiwać po moich króciutkich rzęsach (od zawsze szukam tuszu, który dokona cudu i pewnie jeszcze długo będę go szukała ;) ) Duża szczotka na początku nieco mnie przeraziła, ale okazała się dość przyjazna w użytkowaniu. Nie robi znienawidzonych przeze mnie owadzich nóżek, nie obsypuje się – porządny tusz na co dzień.

No i został mi jeszcze delikwent, którego byłam najbardziej ciekawa - Krem CC Colour & Care – producent pisze o nim jako o godnym następcy kremu BB. W składzie witaminy i filtry, w opisie na pudełku obietnica krycia i pielęgnacji. Ale niestety, nic więcej nie powiem, bo odcień zdecydowanie za ciemny :( Wyglądam jak po drzemce w solarium. A może któraś z Was używała i może coś powiedzieć na jego temat?

Spłodziła: Baba druga