Cieleśnie

Lobkowicz - marynowany camembert, czeskie piwo i piec drzewny, "Smaczny Wrocław" cz.4

Na wrocławskim rynku gastronomicznym ostatnio dużo się dzieje. Coraz więcej nowych, ciekawych smaków a stare suchary odchodzą do lamusa. Bardzo mnie to cieszy, bo lubię różnorodność. Wczoraj po pracy miałam ochotę skoczyć na drobną przekąskę, ale zupełnie nie wiedziałam, na co mam ochotę. Swoją drogą, to nienawidzę takiego stanu. Chce mi się coś dobrego i sama nie wiem, co to miałoby być. A w końcu jak coś wybiorę, to zwykle mi nie smakuje. Wczoraj było inaczej. Odkryłam nowe miejsce – czeską restaurację Lobkowicz, która idealnie trafia w moje gusta. Trochę się zdziwiłam, że niby taka ze mnie "czechofilka" a nie znam tego miejsca. Lobkowicz został otwarty w grudniu, dlatego czuję się usprawiedliwiona. A co do samego miejsca, to trochę tu ciemno i mrocznie, ale za to pysznie i pachnąco. W całym lokalu pachnie ogniskiem za sprawą pieca drzewnego. Na pierwszy ogień zamówiłam zapieczony camembert. Muszę przyznać, że jadłam go na tysiące sposobów, ale tym razem mnie zaskoczyli. Ser miał bardzo oryginalny smak – okazało się, że przed zapieczeniem był marynowany – pycha. Następnym razem skuszę się na podpłomyki z pieca drzewnego :)

A teraz do rzeczy:
+ za dobrą lokalizację,
+ za dobre ceny,
+ za bardzo duży wybór czeskich piw,
+ za dobre jedzenie.

- ale taki bardzo mały, za zbyt słabe oświetlenie jak dla mnie

Skoro Asia wyszukała, to od razu uzupełniam :)

Szmaczny Wrocław cz 1, 2, 3 : )

Uaktualniam: kolejny wrocławski lokal, który już nie istnieje ... Mamy chodziaż pamiątkę.

Spłodziła: Baba jedna