Kosmetyki na zimę
Cieleśnie

Kosmetyki, które pomogą Ci przetrwać zimę

Zimowanie objawia się u mnie szarą cerą, ustami suchymi jak wiór, włosami bez życia  i... długo by tak wymieniać. Pewnie dziwnym zbiegiem okoliczności wiesz o co chodzi.

Sorry, taki mamy klimat... W tym roku trafiłam na kilka produktów, które pomogły zminimalizować skutki tej najpodlejszej pory. Naprawdę skutecznych, naładowanych dużą ilością dobroczynnych składników!

Tołpa krem pod oczy

Tołpa, krem przeciw pierwszym zmarszczkom pod oczy
Wstyd się przyznać, ale kremy pod oczy zaczęłam regularnie wklepywać stosunkowo niedawno - przy pełnej świadomości, czym to grozi. Jednak im bliżej trzydziestki tym bardziej czułam się zmobilizowana. Krem Tołpy z serii futuris 30+ to chyba mój pierwszy produkt pod oczy, o którym mogę powiedzieć, że widzę efekty jego działania. Może to siła sugestii genialnej w swej prostocie ideologii marki, kto wie? Skóra rzeczywiście wygląda lepiej, jest rozświetlona, a cienie w wewnętrznych kącikach, z którymi mam największy problem (głównie zimową porą) nie są już tak paskudne. Produkt jest ważny tylko 3 miesiące, więc faktycznie trzeba używać regularnie, żeby być w stanie go wykorzystać. Szczęście w nieszczęściu, że nie jest zbyt wydajny - trzeba go trzymać nakrętką do góry bo dozowanie bywa kłopotliwe (wydostaje się go zbyt dużo).

Regenerum serum do paznokci

Regenerum, regeneracyjne serum do paznokci
O ile z paznokciami zimą nie mam większych problemów niż wiosną czy latem, o tyle z przesuszonymi skórkami męczę się nieustannie. Nie dają o sobie zapomnieć, a jeśli mi się to zdarzy, szybko odwdzięczają się zadziorami. Wyjście na mróz bez rękawiczek jest równoznaczne z pustynią wokół płytek. Do tego kosmetyku podchodziłam sceptycznie - no bo oliwka to oliwka, tylko zapakowana w minimalistyczne opakowanie i sprzedawana w aptekach. Ale chyba coś w tym połączeniu kilku olejów jest, bo przy wcieraniu na noc i jednokrotnie w ciągu dnia skórki są bardziej miękkie i ich wygląd znacznie się poprawił. Przy okazji paznokci też - mają ładny połysk i są twardsze. Serum bardzo ciężko się wchłania,a w paznokcie praktycznie nie wchłania się wcale... trzeba potrzymać 20-30 min, a następnie wmasować. Naprawdę warto używać regularnie, a nie doraźnie.

Organique maseczka do twarzy

Organique, Hydrolipidowa maseczka z dynią

I znowu ten Organique, wszędzie go u nas pełno. Ale to wszystko Baby Jednej wina. Poza tym, projekt Przyjaciółki Organique trwa! Odżywcza maseczka jest u mnie bardzo pożądanym kosmetykiem zimową porą - średnio treściwy krem zazwyczaj nie wyrabia, a tłustych i ciężkich konsystencji po prostu nie lubię (zmuszam się do stosowania gdy już muszę wyjść na naprawdę duży mróz). Ten produkt ma cudowną, piankowo-musową konsystencję, a dzięki delikatnej formule nie trzeba go zmywać - wystarczy po 20 minutach zebrać nadmiar chusteczką. Oczywiście nie ma parabenów, silikonów itp składników. Moja skóra uwielbia tę maseczkę, m.in. chyba właśnie ze względu na ich brak. Skóra jest wygładzona, ma ładny, zdrowy koloryt i jest zdecydowanie mocniej nawilżona. No i to zgrabne i śliczne opakowanie, kropka nad "i".

color & soin farba do włosów


Color & Soin, farba do włosów
To jedno z moich odkryć zeszłego roku. Oczywiście jest to produkt niekoniecznie ze szczególnym wskazaniem na stosowanie w zimie, ale bezsprzecznie pomógł mi w poprawieniu stanu włosów, a problemy, które zwykle występują u mnie zimą tym razem nie są tak uciążliwe. Jeśli próbowałaś już zmieniać szampon, maskę, olej i co tylko możliwe, a włosy nadal wypadają i brak im witalności, spróbuj zmienić farbę. Zrobiłam to ponad pół roku temu i widzę znaczną różnicę. Color & Soin znajdziesz w aptekach - niestety nie we wszystkich, ale są np. w sieci DOZ. Farby nie mają w składzie amoniaku, rezorcyny i parabenów, za to oferują olejki i ekstrakty z roślin. Skład może nie jest w całości idealny, ale jest znacznie lepszy niż farby drogeryjne i pewnie także fryzjerskie. Trwałość niestety nie należy do zalet tego produktu - choć osobiście ciężko mi to ocenić, ponieważ z moich włosów każda farba spływa dość szybko.

Alterra balsam do ust z rumiankiem


Alterra, balsam do ust z ekstraktem z rumianku
A teraz hit z Rossmanna za 5,50 zł (w promocji 3,50 zł) który na dodatek ma dwojakie zastosowanie! Na recenzje tej pomadki natknęłam się na wizażu, który, jak wiadomo, słynie z kreowania niecodziennych przeznaczeń różnych kosmetyków (mycie włosów płynem do higieny intymnej to normalka). Otóż okazuje się, że balsam sprawdza się doskonale w poprawieniu kondycji rzęs. Sprawdzałam - faktycznie tak jest, rzęsy są bardziej elastyczne, błyszczące i mocniejsze. Wynika to z olejku rycynowego, który w składzie występuje na pierwszym miejscu. Jest to więc rozwiązanie dla tych, co próbowali smarować rzęsy olejkiem rycynowym na noc i budzili się w czerwonymi oczami (czyli np. dla mnie). Poza tym mamy tu jeszcze sporo innych naturalnych olejków oraz brak parafiny. Stosowany na usta, czyli tak jak producent wymyślił, zmiękcza twarde skórki i świetnie regeneruje.

Jeśli i Ty masz swoje ulubione produkty do zimowych zadań specjalnych - zapraszam do komentowania!

Spłodziła: Baba druga