hity 2012
Cieleśnie

Kosmetyczne Hity 2012 Baby Drugiej cz. II - Makijaż, włosy, ciało

Zapraszam do drugiej części zestawienia moich ulubieńców zeszłego roku - tym razem są to produkty do makijażu, pielęgnacji ciała i włosów :)

MAKIJAŻ

Baza pod cienie, Lumene – na moich tłustych powiekach bez bazy nie utrzyma się ŻADEN cień. Nieważne, ile kosztuje i jakiej jest marki. Najpóźniej po 3-4 godzinach tworzą się paskudne wałki. Baza Lumene załatwia sprawę na co najmniej 12 godzin! Nakładam na powieki, czekam około minuty i zbieram nadmiar kosmetyku który osadza się w zagłębieniach. Następnie nakładam cienie, nieważne jakie, bo ta baza działa praktycznie z każdymi. Kosmetyki Lumene są niestety dość ciężko dostępne – o ile wiem, nie ma ich w żadnej sieciówce. Ja kupuję w sklepie osiedlowym.

Cena: ok. 35 zł

Eyeliner w żelu, Catrice – rzadko biorę się za malowanie kresek, a co za tym idzie, nie mam specjalnej wprawy. Przy używaniu tego eyelinera klnę znacznie mniej siarczyście ;) Konsystencja bardziej kremowa niż żelowa, ale w niczym to nie przeszkadza. Trwałość bardzo dobra, nie kruszy się ani nie rozmazuje, a zmywa bardzo dobrze. Do nabycia w Naturze lub Hebe.

Cena: ok. 15 zł

Paletka rozświetlaczy, E.L.F. – poleciła mi ją koleżanka, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Zawiera cztery różne odcienie, ale na skórze wyglądają one bardzo podobnie. Najczęściej używam jednak najjaśniejszego. Przepięknie wyglądają na szczycie kości policzkowych i pod łukiem brwiowym – zwłaszcza w świetle dziennym. Przede wszystkim: tworzą efekt tafli, nie paskudnego brokatu! Najciemniejszy, różowy kolor świetnie prezentuje się na ustach (środek dolnej wargi).  Dostępne na Allegro.

Cena: ok. 20 zł

Podkład Healthy Mix, Bourjois  - po latach poszukiwań oto znalazłam podkład, który chyba najlepiej współpracuje z moją mieszaną cerą. Posiadam najjaśniejszy z dostępnych odcieni – 51 (light vanilla) Odcień jest bardzo ładny, nieróżowy, niezbyt żółty. Mimo swojej lekkości całkiem nieźle kryje, jednak muszę zaznaczyć że nakładam go pędzlem typu flat. Palcami nałożyłam go raz i efekt  był bardzo średni ... dlatego decydując się na ten produkt zdecydowanie polecam sięgnąć po pędzel - przynajmniej u mnie ten duet sprawdził się doskonale. Skóra wygląda bardzo świeżo i naturalnie. Co do obietnic producenta o 16 godzinnej trwałości – tutaj bym polemizowała, ścieralność w miejscach newralgicznych jest duża. Doskonała wydajność – używam od lipca niemalże codziennie, a jeszcze co nieco go zostało.

Cena: ok. 60 zł

Paletka rozświetlająca, FM – o tej mozaice pisałam już tutaj, więc nie będę się powtarzać. Przyjemny dla oka produkt i piękny efekt.

Pędzel Maestro nr 10 seria  480 – porządny, miękki,  wykonany z włosia wiewiórki. Świetny do cieniowania, oko samo się maluje! Szczerze mówiąc, nie wiem, jak ja wcześniej żyłam bez niego ;)

Cena: 27 zł

Pędzel Flat Top Everyday Minerals – kocham i nigdy nie zdradzę! Najmilszy pędzel na świecie :) Kupiłam go 2 lata temu do podkładów mineralnych w proszku, ale dopiero niedawno odkryłam, że jest równie doskonały do rozprowadzania podkładu w płynie. Mięciutki  i bardzo trwały – dotychczas wypadły może 2 włoski. Znajdziecie na Allegro.

Cena:  ok. 25 zł


CIAŁO

Cukrowy peeling do ciała Bloom Essence, Organique – mój jedyny reprezentant w kategorii pachnących cudowności do ciała, za to jaki! Niestety nie pokażę, bo niedawno mi się skończył i jeszcze nie zdążyłam zakupić nowego. Ale tutaj możecie go sobie obejrzeć. Wrażenie robi jeszcze zanim nałoży się go na skórę - przede wszystkim ujmuje pięknym, kwiatowym zapachem, intensywnym, lecz nienachalnym. Konsystencja kosmetyku jest dość gęsta i zbita, ale aplikuje się go bardzo łatwo. Drobinki cukru zapewniają baaardzo przyjemny masaż. Zmywa się bezproblemowo. Rezultaty są genialne - skóra jest nieziemsko wręcz gładka i miękka.

Cena: ok 44 zł

Bloker, Ziaja –  nie ma się nad czym rozpisywać,  po prostu użyty dwa razy w tygodniu na noc skutecznie załatwia sprawę. I ta cena!

Cena:  ok. 7 zł

WŁOSY

Szampon i kuracja Rzepa, Joanna – ma kilka wersji i moim zdaniem wszystkie działają podobnie: pomagają wyeliminować przetłuszczanie i nadmierne wypadanie włosów. Zapach do ładnych niestety nie należy, ale można się przyzwyczaić, naprawdę dość szybko się ulatnia. Polecam też kurację wzmacniającą z tej samej serii – używałam jej kilka miesięcy temu i dzięki niej dorobiłam się dużej ilości baby hair.

Cena: ok. 7 zł

Odżywka nawilżająca, TRESemme – właściwie to jest to odkrycie sprzed kilku lat, ale do teraz nic lepszego nie udało mi się znaleźć, więc potulnie wracam do tego produktu. Spełnia podstawowe funkcje, tj. poprawia kondycję włosów, wygładza i ułatwia rozczesywanie, ale poza tym to jedyna odżywka, dzięki której problem rozdwojonych końcówek nie istnieje dla mnie przez ładnych kilka miesięcy! Zauważyłam też praktycznie całkowite zniwelowanie elektryzowania się włosów. Produkt niestety nie jest dostępny w Polsce, kupuję go na Allegro.

Cena: ok. 25 zł

Suszarka obrotowa Dynamic Volume Brush, Philips – co prawda jest całkiem świeżym nabytkiem, ale już teraz mogę powiedzieć, że to absolutnie genialny wynalazek! Nigdy nie opanowałam umiejętności samodzielnego modelowania włosów na okrągłej szczotce – jakoś zawsze brakowało mi tej trzeciej ręki… A ta suszarka rozwiązuje problem. Szczotka jednocześnie kręci i suszy, co daje efekt modelowania jak po wizycie u fryzjera. Doskonale sprawdza się w przypadku niezbyt gęstych włosów – czyli takich jak moje. Odbija u nasady, dodaje objętości i blasku. Zdecydowanie warta swojej ceny!

Cena: ok. 250 zł

 

Spłodziła: Baba druga