Korboce
Cieleśnie

Korboce!

Goszcząc u rodziny w okolicach Nowego Sącza zostałam poczęstowana przepysznym serem o wdzięcznie brzmiącej nazwie Korboce (po nie-góralsku Korbacze ;))

Smakołyk ten pochodził z Zakopanego i podobno tylko w tamtym rejonie można dostać go w wersji oryginalnej. Wygląda jak domowy makaron i smakuje podobnie jak oscypek, ale nie jest wędzony. Położony w zasięgu ręki niezwykle szybko znika z talerza!  Nie zastanawiając się długo zamówiłam pół kilograma i przywiozłam do Wrocławia.  Korboce doskonale sprawdzają się jako przekąska do wina lub piwa – co kto lubi ;)

W takim zestawieniu również smakuje świetnie :)


P.S. Przy okazji chciałabym serdecznie podziękować koledze mojego wujka, któremu udało się dowieźć mi świeżutkie Korboce z Zakopanego prosto na dworzec w Nowym Sączu, tuż przed odjazdem mojego autobusu – może kiedyś to przeczyta :)

Spłodziła: Baba druga