kosmetyki kąpielowe
Cieleśnie

Kąpielowe czasoumilacze po raz kolejny

Tradycyjnie już na przełomie lata i jesieni piszę o kąpielowych czasoumilaczach. Może nie tak tradycyjnie, bo w zeszłym roku nie napisałam ale dwa lata temu tak ;) Jeśli masz ochotę zobaczyć, co tamtym razem zachwalałam, to spojrzyj tutaj, jeśli dobrniesz do końca, czeka Cię mała niespodzianka… 

Tym razem bardziej tradycyjnie ale jak zawsze wyjątkowo aromatycznie. Zacznę od znanej wszystkim Ziai. Jej atutem jest na pewno dobra cena ale i zapachem nie może się powstydzić. Pół litrowy płyn za niecałe osiem złotych o wyjątkowo odświeżającym zapachu. Co tu można dodać, płyn to płyn. Nadaje się do zrobienia meeeeeeega piany w wannie, dobrze zmywa używany pod prysznicem, na długo pozostawia świeży zapach na skórze. Lubię go i tyle :)

mydło ziaja

Wśród aromatycznych umilaczy kąpielowych nie może zabraknąć Organique. Olejek pojawia się po raz kolejny. Dla przypomnienia - taka opcja dla leniwych. Po prostu wlewasz do wanny i po wyjściu z niej nie musisz się już niczym smarować. Możesz go również zastosować do masażu. Tym razem zapach mango, jest naprawdę dobry. Świeżutki, owocowy, pyszny. Do kompletu dorzucam żel pod prysznic z drobinkami peelingującymi o zapachu zielonej herbaty. Dobrze się pieni, lekko wygładza skórę, no i oczywiście ładnie pachnie.

olejek organique
żel pod prysznic organique

Nas koniec cudeńko o mocno kwiatowym aromacie. Wielbicielki kwiatowych nut będą zachwycone, jeśli do nich należysz nie wahaj się go użyć. Pieni się obficie a zapach bardzo długo pozostaje na skórze. Zakochałam się w nim. Powoli chłodno się robi, upał jakby zelżał, zatem czas na gorącą, aromatyczną kąpiel - zawsze poprawia nastrój :) polecam

żel pod prysznic lierac
Spłodziła: Baba jedna