Cieleśnie

Jesienne wieczory z herbatą

Ciepły szal, puszyste kapcie, tańczący ogień w kominku i kubek ciepłej herbaty ... To zdecydowanie nie w moim stylu. Nie jestem domatorką i jesień mnie bardziej przygnębia, niż skłania do melancholii. Jednak można sobie trochę oswoić te dłuuuuuuuuuuuugie, nudnawe jesienne wieczory. Kino, teatr i grzane wino w jakiejś uroczej spelunce, to zdecydowanie najlepszy sposób, ale bez dobrej herbaty się nie obędę. Zaczynam zatem walkę z zimnym nosem, którą wspomaga Teekanne – dzięki im wielkie za herbatki – teraz szczególnie zaczęłam je doceniać ;)

Jesienne herbaty od Teekanne

Herbaty nigdy i za żadne skarby nie należy słodzić, chyba że masz plan kompletnie zniszczyć jej smak. Drugim warunkiem jest ładny kubek, o którym pisałam w zeszłym roku – nie można pić herbaty z brzydkiego kubka – to jest absolutnie zabronione. Jak już to wiesz, to możesz spokojnie sięgnąć po najładniejszy kubek (dozwolona filiżanka, ale ja jednak jestem zwolenniczką kubków), zapalić świeczkę, włączyć komputer i zaparzyć herbatę. Jeśli nie masz jeszcze pomysłu jaką, to mogę podpowiedzieć, że Teekanne wypuściła niedawno na rynek jesienne nowości – mi szczególnie przypadły do gustu dwa smaki. I o nich będzie mowa.

 

World of Fruits „Orange & Ginger” łączy niepowtarzalny smak imbiru ze słodko – kwaśną świeżością pomarańczy. Potrafi tez przynieść uczucie błogiego rozgrzania, gdy jesienne szarugi mocno dadzą się nam we znaki. Tak czytam w informacji prasowej. I faktycznie to jesienny strzał w dziesiątkę. Słodko – kwaśna z nutą ostrego imbiru – smaczna sama, tudzież z kroplą miodu. Ładnie pachnie, dobrze smakuje i nie ma chemicznego posmaku, który często się zdarza w aromatyzowanych herbatach.

World of Fruits „Orange & Ginger”

 

„Black Tea Black Currant” to intensywna, czysta przyjemność. Ma wszystko to, co potrzebne do szczęścia miłośnikom wyrazistych kompozycji herbacianych: intensywny smak i wyśmienity porzeczkowy aromat. Jestem miłośniczką wszystkiego o smaku czarnej porzeczki i ta herbata też mnie nie zawiodła – jest pyszna. Polecam i już :)

„Black Tea Black Currant”

A Ty jakie herbaty polecasz na jesienne wieczory?

Spłodziła: Baba jedna