krem do stóp India
Cieleśnie

India, krem do stóp, który mnie zauroczył

Paćkam stopy regularnie czym tylko popadnie, bo skóra sucha, to trzeba sobie radzić. Raz trafię lepiej, raz gorzej, a jeszcze innym razem uda mi się strzelić w dziesiątkę. Sporo czasu minęło zanim znalazłam naprawdę dobry krem "stopowy". Pisałam o nim tutaj i nadal podtrzymuję, to co tam nabazgrałam. Wracałam do niego nieraz i pewnie nieraz jeszcze wrócę. Dziś jednak napiszę o kolejnym odkryciu. Niepozorny krem do stóp z olejem z konopi, polskiej marki INDIA. Po pierwsze ładnie pachnie, a to się okazuje nie lada wyzwaniem dla producentów kremów do stóp. Albo walną niemiłosierną ilość mentolu, albo dodadzą czegoś niezidentyfikowanego, co ostatecznie sprawia, że nie che się sięgać po mazidło i stopy lądują pod kołdrą zupełnie suche i zlekceważone. Ten specyfik pachnie bardzo nienachalnie i przyjemnie. Można nim również w powodzeniem smarować ręce. Do tego ma przyjemne dla oka opakowanie, ale to tylko didaskalia.

Dlaczego polecam ten krem?

Przede wszystkim dlatego, że doskonale nawilża skórę. Faktycznie zmiękcza i zapobiega wysuszaniu. Dość szybko się wchłania, choć mi to wszystko jedno, bo i tak smaruję stopy tylko na noc. Można go stosować na podrażnioną skórę i nie powoduje pieczenia, a wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że nawet łagodzi. No i na koniec dość istotny szczegół, nie kosztuje fortuny. Kupisz go za kilkanaście złotych. Polecam szczerze, jak dobrze zmrożoną wódkę. Chociaż może nawet bardziej, bo wódka tak ładnie nie pachnie.

Spłodziła: Baba jedna