kosmetyki Arkana
Cieleśnie

Genialne "odmładzacze" od Arkany

O tym, że walczę ze starością pewnie już wiesz, oczywiście pod warunkiem, że czytałaś moje poprzednie szaleństwa kosmetyczne. Jeśli nie, to zapraszam tu. Dziś wyjątkowo będzie tylko jedna marka. To jest dopiero szaleństwo. Dawno nie widziałam produktów tak naszpikowanych substancjami aktywnymi i do tego tak skutecznych. Nie ukrywam, że niepostrzeżenie zdominowały moją łazienkę w zakresie „twarzowej” pielęgnacji.

Na początek dwa osobliwe kremy, których nazw trzeba się tygodniami uczyć, żeby poprawnie wymówić. Krem z kwasem laktobionowym oraz krem z kwasem traneksamowym – to jest dopiero wyzwanie.

kremy Arkana

Ze względu na baaaaaardzo naczyniową skórę, krem z kwasem traneksamowym i aktywną witaminą C jest dla mnie niczym Święty Graal. Stosuję go od dawna, z przerwami na inne „eksperymenty”. Efekty są naprawdę zauważalne. Skóra jest zdecydowanie jaśniejsza, rzadziej pojawiają mi się „matrioszkowe” rumieńce. Stara, zaimpregnowana skóra jest jakby bardziej elastyczna. Dodatkowo widzę spory efekt nawilżenia. Gdyby nie moja babska ciekawość i chęć eksperymentowania używałabym do końca życia wyłącznie ten specyfik.

TXA krem Arkana

Pachnie przedziwnie ale działa i do tego jest wyjątkowo wydajny. Mam wrażenie, że wydobył z mojej skóry wszelkie „śmieci” a potem je skutecznie zlikwidował. Stosuję go na noc, jako „system prewencyjny”. Jeśli jesteś starą babą 30+, to nie wahaj się go użyć. W połączeniu ze Świętym Graalem daje spektakularny (ulubione słowo marketerów) efekt.

krem z kwasem laktobionowym Arkana

Na koniec oryginalne cudeńko, które szczególnie zachwyci „gadżeciary”. Ja do nich należę, dlatego oczywistym jest, że tak się zachwycam. Ta niepozorna buteleczka (ona wygląda na zdjęciu na zdecydowanie większą) kryje w sobie proszek, który w połączeniu z wodą tworzy bardzo delikatny, aczkolwiek skuteczny „zmywak” do twarzy i oczu. Producent pisze - „Naturalna i hypoalergiczna formuła kosmetyku zawiera pochodną aminokwasu, proszek z aloesu, alantoinę oraz naturalne cukry o działaniu łagodzącym, nawilżającym i zmiękczającym skórę. Dodatek kwasu salicylowego pozwala oczyścić pory, a także usunąć zrogowaciały naskórek, a ekstrakt z cytryny działa przeciwrodnikowo, a także rozjaśniająco. Kosmetyk pozostawia skórę odczuwalnie gładszą i jedwabistą w dotyku„  Dodam tylko, że nie podrażnia i dobrze domywa. Czego więcej oczekiwać? Może tego, że pomimo mikro-rozmiaru jest bardzo wydajny a do tego prawie nic nie waży i nie zabiera miejsca, zatem idealnie sprawdza się w podróży.

proszek do demakijażu Arkana
Spłodziła: Baba jedna