Chinkalnia Wroclaw odżachuri
Cieleśnie

Chinkalnia - Gruzińskie klimaty; Smaczny Wrocław, cz. 21

Po raz pierwszy do Chinkalni trafiłam w pewnien przeszywająco zimny wieczór. Za drzwiami niewielkiego lokalu przy Narodowym Forum Muzyki powitał mnie zapach kolendry i ciasta drożdżowego. Usiadłam przy oknie, sięgnęłam po kartę...

... i oniemiałam! Praktycznie wszystko mnie kusiło i najchętniej spróbowałabym każdego dania. Nie pamiętam innej restauracji, w której miałabym porównywalny problem z wyborem. To był mój debiut, jeśli chodzi o gruzińską kuchnię, więc tym większe było to dla mnie odkrycie. W menu dostępnych jest wiele potraw mięsnych, ale i dla wegetarian coś się znajdzie. Jeśli jesteś na diecie, masz do wyboru ciekawe sałatki, w tym jedną na ciepło.

Specjalnością lokalu są nawiązujące do jego nazwy Chinkali - gruzińskie pierożki z rosołem i różnym nadzieniem - tutaj dostaniesz wersję z mieszanką mięs, przyprawione kolendrą lub z serami. To dobry wybór na przystawkę. Świetną opcją jest możliwośc zamówienia 3 sztuk - po jednej z każdego rodzaju. Jedzenie Chinkali to mały rytuał, który obrazuje dołączona do karty kolorowa instrukcja.

chinkali instrukcja

Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia Chinkali, ale wyglądają tak, jak na obrazku... tylko trochę mniejsze...


Do tej pory próbowałam kilku dań głównych, z których chyba najbardziej urzekło mnie Lobio imerytyńskie z bekonem. To taka pasta z czerwonej fasoli z dodatkiem mięsa i aromatycznych przypraw, posypana kolendrą. Pachnie i smakuje po prostu nieziemsko!

lobio

Mój numer 2 to Odżachuri - mięso wieprzowe z papryką i ziemniakami, podawane w glinianym naczyniu. Niby proste połączenie, a smak wyborny.


Numer 2 ex aequo - Kurczak po Czekmerulsku, smażony w sosie śmietanowo-czosnkowym. Kalorii jakieś milion pięćset sto dziewięćset, ale zdecydowanie warty grzechu.

odżachuri

Numer 3: Chaczapuri po Mangerelsku - pysznie pachnący drożdżowy placek zapiekany z mieszanką serów. Doskonały jako przystawka albo do przegryzania innych dań.

chaczapuri

No i deser...nigdy nie jadłam Baklavy z jednego względu - nie lubię miodu (wiem, jestem nienormalna). Ale tutaj spróbowałam z ciekawości do kawy. I tu kolejne zaskoczenie, bo okazało się naprawdę pyszne! Fakt, niemożliwie słodkie, ale przyjemnie chrupiące i orzechowe. Skuście się, choćbyście mieli pęknąć z przejedzenia.

Baklava
Chinkalnia

Pisząc o tej knajpce nie mogę nie wspomnieć o obsłudze - przemiła, pomocna, znająca się na rzeczy. Aaa, i ważna uwaga: Chinkalnie są dwie - drugi lokal znajdziecie w Rynku, w Sukiennicach.

Nigdy nie byłam w Gruzji, ale coraz bardziej mnie ten kraj intryguje. Pomijając wszystkie inne jego niewątpliwe zalety - jeśli tak tam karmią, to czuję się bardzo zachęcona.

Jeśli byłaś (czy to w Gruzji, czy w Chinkalni), podziel się opinią. A może polecisz inne gruzińskie dania?

Spłodziła: Baba druga