paje w składaku
Być czy bywać

Składak - pysznie i zdrowo po poznańsku

Już dawno miałyśmy napisać o naszym gastronomicznym odkryciu, jakie mialo miejsce jeszcze podczas Blog Conference Poznań. Późnym sobotnim popołudniem snułyśmy się w upale po poznańskim centrum, szukając miejsca z dobrym jedzeniem. Coraz bardziej głodne i coraz głośniej marudzące. Zaglądałyśmy do kliku knajpek, ale w każdej było coś nie tak (conajmniej dla jednej z nas).  Aż tu nagle, na ulicy Ratajczaka natrafiłyśmy na przybytek o intrygującej nazwie "Składak". Zerknąwszy na menu, jednoglośnie uznalyśmy, że to właśnie będzie nasz obiadowy przystanek.

W środku bardzo tematyczno-klimatycznie - rowery i ich części, drewno, czerwona cegła i krzesła a'la szkolne. Dużo zielonego, urokliwa hodowla kaktusów. Na dodatek cudownie chłodno - naprawdę tego wtedy potrzebowałyśmy.  Entuzjaści dwóch kółek poczują się tutaj jak u siebie. Przy Składaku działa serwis rowerowy, jest też gdzie zaparkować swój pojazd. A jeśli potrzebujesz jedzenia na wynos, dostaniesz je zapakowane w taki sposób, że nic podczas transportu nie ucierpi. Serio, w tej knajpce wszystko jest spójne i przemyślane!

bistro poznań
menu składak
składak poznań
składak w poznaniu

Paje - co to takiego

Menu Składaka wypełniają osobliwie brzmiące paje. To takie "nibymuffiny", ale z kruchego ciasta, naszpikowane przeróżnymi składnikami. To co wypełniało nasze paje jest zdecydowanie warte plecenia. W jednym aromatyczne i syte połączenie grzybów z serami... do tego przepyszna karmelizowana cebula i porcja dobrze doprawionych sałat – zatem indeks glikemiczny uratowany ;) W drugim nie mniej smakowicie: szpinak z jajkiem w towarzystwie sałatki z rukoli i świeżych warzyw. Czy to kwestia chwili, doskwierającego głodu, czy faktycznie mistrzowsko przygotowanych dań - jednogłośnie uznałyśmy paje za nasze najlepsze poznańskie odkrycie na tym wyjeździe.

paje z jajkiem
paje

Nie wyglądają panie na takie, co chcą jeść zdrowe batoniki

Niestety, czekając na nasze paje zauważyłyśmy, że lokal ma do zaoferowania również obłędnie wyglądające desery. Zapewne nie raz doświadczyłaś takiego stanu, kiedy jesteś już tak głodna, że wydaje Ci się, że zamiast żołądka masz wiadro i zmieścisz absolutnie wszystko, co zobaczysz. Tak, to był ten moment. Z amokiem w oczach pożerałyśmy wzrokiem torty bezowe, makaroniki i brownie. Przemiła pani zaczęła nam na to wszystko opowiadać o deserach. Dotarła do zdrowych batoników, żeby po sekundzie stwierdzić, że jednak nie wyglądamy na takie, co chcą je jeść i wrócić do opisu tortów bezowych. Zupełnie nie mam pojęcia skąd takie trafne wnioski, ale zaoszczędziło to nam wszystkim czasu ;) Desery smakowały dokładnie tak jak wyglądały. A jak jak wyglądały możesz zobaczyć poniżej.

brownie składak
pyszna beza

Jeszcze tam wrócimy... jak trafimy ;)

Mając tak dobre wspomnienia z tego miejsca, z pewnością wrócimy tam przy okazji kolejnych poznańskich wojaży. O ile uda nam się trafić, bo nasza orientacja w terenie (czy raczej jej brak) jest już owiana legendą. Tak, obie tak mamy. Ale to już temat na inny wpis.

składak poznański
składak ratajczaka
Spłodziły: Baby