Być czy bywać

Podziemia Krakowa - podróż do średniowiecza

Pomimo tego, że bywam czasem w Krakowie o istnieniu tego miejsca dowiedziałam się od Wrocławianek i na dodatek takich, które tam jeszcze nie były :) Nie mam pojęcia dlaczego tak mało osób wie, że można zwiedzić krakowskie podziemne miasto. W kilku postach wcześniej wspominałam, że będę szerzyć propagandę związaną z muzeami i wystawami, bo chcę trochę odczarować te obiekty. Zatem propagandy część kolejna :)

 

Podziemia Rynku krakowskiego to podróż w przeszłość, ożywioną po wiekach przez archeologów. To rezerwat z nienaruszonymi w wielu miejscach reliktami konstrukcji, obiektów i architektury, to kamienne drogi z koleinami wyżłobionymi przez koła wozów transportujących towary w czasach króla Władysława Łokietka; to najstarsze murowane budowle handlowe Krakowa; ozdoby, monety i różnorakie przedmioty zagubione lub celowo pozostawione przez odwiedzających to miejsce w dawnych czasach. Tak możemy sobie poczytać na stronie wystawy i to by było na tyle merytorycznych informacji.

 

Wybrałam się tam z pierwszym mężem i pierworodnym i cała trójka dobrze się bawiła. Zatem śmiało można iść w gronie pełnoletnich, jak i niepełnoletnich towarzyszy. Miejsce należy do przyjaznych zwiedzającym, można tu wszystko "macać" i robić zdjęcia, oczywiście bez lampy błyskowej. Samo wejście jest zaskakujące i pomysłowe. Wchodzimy w ekran parowy, na którym jest wyświetlony film obrazujący średniowieczny targ. Odgłosy handlarek, kłótni i wrzawa targowa towarzyszy nam później przez większą część zwiedzania. Multimedialne ekrany, ogromne makiety, filmy i szklane podłogi to elementy, które zaskakują rozwiązaniami i czynią obiekt wyjątkowo nowoczesnym i przystępnym. Nie ma tu nudnych zakurzonych ekspozycji, chociaż jedna pani kustosz bardzo mi przypominała te babiszony z dzieciństwa, które pilnowały, żeby niczego w muzeum nie dotknąć. Można się zważyć na towarowej wadze, która pokazuje naprawdę przedziwne jednostki, dlatego nie miałam oporów :) Polecam i zapraszam do obejrzenia fotek.

 

Spłodziła: Baba jedna