Być czy bywać

Kazimierz terenowo - czyli jak pokonać wakacyjną deszczonudę

Doskonały i dopracowany plan, jedno z bardziej urokliwych miasteczek w Polsce i ... przeklęty deszcz. Tak się zaczął drugi dzień naszego pobytu w Kazimierzu Dolnym. Jak by tego wszystkiego było mało obiecaliśmy pierworodnemu wycieczkę quadami. Nic z tego oczywiście nie wyszło, warunki wypożyczenia okazały się dla nas nie do przyjęcia. I mogłoby się wydawać, że połączenie deszczu, z poniekąd uzasadnionym lamentem pierworodnego, do końca pogrzebie nasz plan sielankowo spędzonych wakacji. Snując się smętnie po zachmurzonym Kazimierzu, w pełnym przeciwdeszczowym ekwipunku, z rozżalonym do granic możliwości pierworodnym, zauważyliśmy całkowicie zabłoconego jeepa. I to było w tym momencie, jak dar od jakiś niepojętych sił nadprzyrodzonych. Wyjątkowo sympatyczny kierowca i przewodnik w jednym, ochoczo przystał na przejażdżkę w deszczowej aurze, zapewniając nas, że to w tym przypadku nawet atut. Nie pomylił się. Deszczowa aura, ciekawe opowieści i malownicze okolice Kazimierza dostarczyły nam niezapomnianych wrażeń. Nie jestem w stanie odtworzyć ani kolejności odwiedzonych miejsc ani wszystkich nazw, ponieważ jazda na tylnej ławeczce jeepa pochłaniała dużą część mojej uwagi. I niestety jeszcze przez dwa dni czułam zakwasy mięśni ramion i przedramion – zbyt kurczowo trzymałam się ławeczki, żeby nie spaść.

Wycieczka terenowa tak nas zachęciła, że postanowiliśmy ją powtórzyć w pogodny dzień. Dzięki uprzejmości naszego, już zaprzyjaźnionego kierowcy, pojechaliśmy do innych miejsc i po raz kolejny byliśmy zachwyceni (nauczona poprzednimi doświadczeniami siadłam z przodu:).
W bardzo telegraficznym skrócie (sumując wycieczkę deszczową i niedeszczową) zaliczyliśmy: kilka bliżej niezidentyfikowanych mi wąwozów, zidentyfikowany wąwóz korzeniowy (który trzeba koniecznie zobaczyć), wzgórze Albrechtówka, Mięćmierz, kamieniołom i plantację malin ;) Pierworodny postanowił zostać sławny i zgodził się na publikację zdjęć z jego wizerunkiem, oczywiście nie pobierając za to żadnych opłat. Jednak sam dokonał ostatecznej akceptacji, które można zamieścić.

 

Jeśli wybierasz się w tamte rejony, to koniecznie spraw sobie taką przejażdżkę - na pewno nie pożałujesz - Wycieczki terenowe. A jak już dobrnęłaś do końca i masz ochotę poczytać moje wynurzenia na temat żydowskiego Kazimierza, to zapraszam za dni kilka  ;)

Spłodziła: Baba jedna