SOLO Art Cafe
Być czy bywać

Kawa zamiast butów

Dziś miał powstać pierwszy modowy post na DlaBab. Z takim zamiarem wybrałam się na otwarcie DeeZee, na które czekała co najmniej połowa Wrocławianek. Zobaczyłam tłum i… poszłam na kawę. Wygląda na to, że jestem za mało zdeterminowana na takie tematy ;)

Razem z przyjaciółką (tą nieustraszoną, od ferrat ;) ) wylądowałyśmy w Przejściu Garncarskim, a konkretniej w SOLO Art Cafe. Wcześniej wiele dobrego słyszałam o tej kawiarni i okazało się, że nikt w swoich opowieściach nie przesadzał. To rzeczywiście urokliwe miejsce z całą masą kolorowych i smakowitych rzeczy. Połączenie nieprzypadkowe, bo można tam zarówno wypić kawę i zjeść ciastko lub słoną tartę, jak i poprawić sobie nastrój wyjątkowym drobiazgiem – ogrom rękodzieła czeka na swoich właścicieli.

Wnętrze niewielkie, ciche i kameralne. W sam raz na pogaduchy, ale na samotną kawę też odpowiednie – zawsze możemy wypożyczyć książkę z kawiarnianej biblioteczki.

Czyż nie są piękne? ;-)

 

Spłodziła: Baba druga