Być czy bywać

Gwiazdy, podróże i muzyka, czyli o piątkowym wieczorze w Soho Factory

Wezyr Holidays Party, to impreza, na której nie można się nie bawić dobrze. Piątkowy wieczór, wielka hala Soho Faktory, dużo dobrej muzyki i niezapomniane wrażenia. Udało mi się zrobić kilka zdjęć, zatem postanowiłam się z Wami podzielić :)

Prowadzący Izabela Jurczewska i Tomasz Kammel dbali o dobrą atmosferę. Zamieszczam zdjęcie ich cieni – wydało mi się bardziej interesujące :) chyba trochę z sentymentu do Teatru Cienia, w którym spełniałam dawno temu swoje marzenie o aktorstwie ...

Pomysłowa prezentacja oferty letniej Wezyr Holidays. Mini pokaz mody – każda modelka symbolizowała kraj, który możemy wybrać w tym roku z wakacyjnej oferty. Brawo – ciekawe i zwracające uwagę :)

Występ utalentowanej i pięknej Nataszy Urbańskiej. Pojawiło się już tyle relacji z tej imprezy, więc nie będę oryginalna i zamieszczę cytat, z którym się całkowicie zgadzam.

Wielokrotnie zastanawiano się, dlaczego mimo tych atutów nie udaje jej się zyskać sympatii publiczności. Czego brakuje pięknej Nataszy? Patrząc na jej ostatnie zdjęcia trudno odmówić gwieździe jednego - ogromnego zaangażowania! Wokalistka niedawno została zaproszona na imprezę Wezyr Holidays w charakterze atrakcji wieczoru. Pojawiła się na scenie dwukrotnie i, jak przystało na prawdziwą diwę, zaprezentowała się w dwóch kreacjach. Krótka sukienka ze srebrnymi elementami odsłoniła umięśnione nogi artystki, natomiast kremowa suknia do ziemi podkreśliła jej seksowne kształty. W obu wydaniach wyglądała bardzo kobieco!
nocoty.pl

Występy akrobatyczne zawsze robią na mnie największe wrażenie. Tym razem dodatkowo ciśnienie podnosiła świadomość, że ONI SĄ NAD MOJĄ GŁOWĄ i mogą zaraz spaść. Na szczęście nie spadli – byli NIESAMOWICI.

Tango Roxanne z Moulin Rouge w wykonaniu Stefano Terrazzino i tancerki, której nazwiska nie zapamiętałam. Taniec przepełniony erotyzmem i niesamowitą energią. Terrazzino potwierdza moją teorię, że facet wcale nie musi być wysoki, żeby wzbudzić zainteresowanie kobiet. Trzeba było zobaczyć te wszystkie panie zapatrzone w niego (łącznie ze mną ;).

Koncert De Mono - dla mnie trochę relikt przeszłości. Mnie taka muzyka nie porywa, ale jak się dało zauważyć, mają cały czas spore grono fanów.

A Ty lubisz De Mono, czy wolisz Nataszę?

Spłodziła: Baba jedna