Być czy bywać

Dynia, kremy i najlepsze na świecie wykonanie Wspomnienia Niemena

Powoli dochodzę do siebie i nawet nie zorientowałam się, że już zaczynamy kolejny weekend. Tak sobie pomyślałam, że najpierw poleżę, potem trochę pośpię, a potem znowu poleżę ... Ale o konferencji miało być, a nie o oszczędzaniu energii ;)

Długo oczekiwana przeze mnie premiera Pumpkin Line – linii głęboko nawilżających kosmetyków do twarzy jest już za nami. W środowe przedpołudnie, w nowoczesnych wnętrzach warszawskiego klubu Na Lato zostały zaprezentowane nowe produkty Organique. Teraz leżą w mojej łazience i czekają aż je wypróbuję – no dobra już trochę wcześniej zaczęłam się nimi raczyć ... Na rynku pojawią się dopiero w październiku – ale to już za chwilę ;)

Co o nowej linii dobrego?
Pumpkin Line to linia głęboko nawilżających kosmetyków, których formuły zainspirowane zostały bogactwem roślinnych składników aktywnych występujących w przyrodzie. Wiodącym surowcem wykorzystanym w linii jest ekstrakt z miąższu dyni – bogate źródło cukrów, witamin, karetonoidów, protein, soli mineralnych i aminokwasów. Eco-formuły stworzone zostały z zachowaniem zasad kosmetyków naturalnych, zapakowane w nowoczesne, funkcjonalne i przyjazne środowisku opakowania, które w całości podlegają recyklingowi.

A samo spotkanie prasowe ...
Śpiewająco i smacznie spędziliśmy ten dzień. Kucharze naprawdę się wyjątkowo postarali i przygotowali pyszne i aromatyczne potrawy (ale nie tak aromatyczne jak kosmetyki ;). Największym wzięciem cieszyła się sałatka z pieczoną dynią – obłęd. Polecam klub Na Lato – serwują proste, nieprzekombinowane dania, pyszną pizzę na cienkim, chrupiącym cieście, sałatki z "nieoszukaną" oliwą i do tego pyszne zupy kremy. Sami pieką chleb – a tu już temat na całeeeeego, długiego posta – jest obłędny.

Pysznie uzasadniłam, teraz nawiąże do śpiewająco ;) Moja nowa miłość (oczywiście platoniczna – zostałam psychofanką i już ;) Artur Chamski – człowiek z tak dużą ilością pozytywnej energii, że mógłby nią obdzielić pół Warszawy i nic by na tym nie stracił. Energia + doskonały głos daje wybuchową mieszankę w postaci doskonałego scenicznego show. Nie trzeba kolorowych świateł, fajerwerków i konfetti – wystarczy jego uśmiech, przystojny gitarzysta (z jakim on gitarzystą występuje – oj) i urocze dziewczyny z chórków :) I to wykonanie Wspomnienia Niemena – nie mogę odżałować, że tego nie nagrałam ...

Wszystkie fotki zrobił mój ulubiony fotoraf Marcin Fijałkowski Maffotto :)

Spłodziła: Baba jedna