See Bloggers
Być czy bywać

Czego nie zobaczyłyśmy na See Bloggers?

Po ostatnim weekendzie w blogosferze brzęczy jak w ulu. Relacja goni relację, wszyscy się chwalą co widzieli i z jakich atrakcji skorzystali w Gdyni. My możemy napisać czego nie widziałyśmy, bo było tego sporo.

Tak to już jest, gdy się jedzie na blogerską imprezę... służbowo.
Nie zobaczyłyśmy więc...

- jak to jest zrobić fantastyczną stylizację kanapkową na ryneczku Lidla, sfotografować ją i wziąć udział w konkursie - bo zrobiłyśmy je tylko po to, żeby w pośpiechu zjeść
- jak to jest posłuchać dyskusji panelowej z udziałem znanych i lubianych blogerów
- jak to jest zmieszać sobie swoją własną whiskey (zazdrościmy tym co byli!)
- jak to jest być uczestniczką warsztatów makijażu FM GROUP i pobawić się w kreatora, bo Baba Druga ograniała elementy backstage'u
- jak to jest być uczestniczką warsztatów z robienia maseczek z glinek Organique, bo Baba Jedna je prowadziła
- jak to jest być uczestniczką w ogóle, bo nie miałyśmy takiego statusu

lidl chrupiące prosto z pieca
fm group warsztaty
organique

OK, nie było nam aż tak smutno.
Parę rzeczy jednak zaliczyłyśmy.
Na przykład?
- wiele przemiłych rozmów z blogerami - pół-prywatnych i pół-służbowych
- wciąganie przez słomkę dużej ilości kuleczek z Bubbleology
- wieczorną imprezę w Coco. Ha! To nas nie ominęło!
- poranny, orzeźwiający spacer nad Bałtykiem
- jedzenie ryby (no co, przecież byłyśmy nad morzem!)


booblelogy
morze


Przede wszystkim jednak pochłonęłyśmy całą masę pozytywnej energii, bo gdzie są blogerzy, tam musi być dobra impreza. Nie może być inaczej.
Do zobaczenia latem!

Spłodziły: Baby