Polskie morze przed sezonem
Być czy bywać

Bałtyk przedsezonowo

Decyzja o wyjeździe w maju nad polskie morze brzmi nieco dziwnie i budzi podejrzenia o skłonności do masochizmu. Istnieje jednak kilka drobnych argumentów, które są w stanie przekonać mnie do wzięcia paru dni wolnego właśnie teraz. 

 
Bywa całkiem ciepło...
 
W chwili, gdy piszę tego posta temperatura na plaży sięga 27 stopni, a od morza wieje spokojny, chłodny wiatr. Pamiętam niejedne wakacje w lipcu czy sierpniu, podczas których chodziłam w kurtce przeciwdeszczowej i marzłam niemiłosiernie. Gwarancji pogody nad Bałtykiem nigdy mieć nie będziemy, termin niestety nie ma znaczenia. Trzeba mieć po prostu trochę szczęścia. A jeśli chodzi o temperaturę wody... no cóż, ZAWSZE będzie zimna.
morze bałtyckie
Plaża prawie prywatna
 
Wybierając mniejszą miejscowość przed sezonem masz gwarantowanych kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt metrów kwadratowych, na których możesz się rozłożyć wzdłuż i poprzek z leżakiem, kocykiem, koszem piknikowym i z czym jeszcze sobie wymyślisz. I nikt nie będzie Ci łaził nad głową, ani przeskakiwał przez Twoje bosko wysmażone ciało obsypując piaskiem świeżo nasmarowane plecy. A co za tym idzie...
morze w maju
morze bałtyckie w maju
bałtyk przed sezonem
Święty spokój
 
- MAAAMOOO!!! BO ON MI UKRADŁ ŁOPATKEEEEE!!!
- Lodyyy, wooodaaa, piwooooo!
- Widziałeś jej cycki?!
- Pani się przesunie trochę, bo dziecko chce tu babki stawiać...
 
Tego nie usłyszysz przed sezonem.
Zbędny komentarz jest zbędny.
 
 
Jakość jedzenia level up
 
W maju i na początku czerwca właściciele sezonowych knajpek i kawiarenek dopiero rozkładają żagle. Klientów jeszcze niewielu i można zauważyć pewne różnice w porównaniu do tego, co zazwyczaj następuje w lipcu.
Obsługa jakby milsza. Gałki lodów jakby większe. Ryba jakby świeższa. A gofry takie jakieś bardziej chrupiące.
 
szarlotka z lodami
latte
gofry z truskawkami
babeczki kruche z malinami
Krótko mówiąc, pakuj się i kierunek północ. To wszystko tu na Ciebie czeka.
 
Spłodziła: Baba druga