Być czy bywać

Baba w bikini i kilka tęsknych wspomnień

Minął prawie miesiąc od naszego powrotu z wakacyjnego rejsu i w sumie teoretycznie już się ogarnęłam. Praktycznie trochę zapomniałam, że byłam na urlopie i jak patrzę przez okno i widzę (i czuję oczywiście) takie upały, to zaczynam tęsknić za chorwackim luzem i znowu CHCĘ NA WAKACJE! Obiecałam Magdzie W. zdjęcie w bikini, zatem proszę - profilowe zdjęcie przedstawia Babę Jedną w bikini na życzenie ;)

Przeglądam sobie setki fotek, które zrobiłam i sobie przypominam za czym tęsknię ;) (Też tak masz? Robisz setki zdjęć na wakacjach, a potem nie jesteś w stanie nawet połowy jakoś logicznie określić w czasie i przestrzeni? Co więcej ja nawet czasem nie wiem po co ja robiłam jakąś fotkę ... :()

Zacznę od zwierząt, jakże by inaczej :)
A jak zwierzęta, to oczywiście koty idą na pierwszy ogień. Kotów tu całe tabuny. Jeśli lubisz koty, to najlepiej wybieraj się do Chorwacji z ich miłośnikami – nie będziesz mieć kłopotów z tłumaczeniem, że one naprawdę nie przenoszą ciężkich chorób i bez problemu można je głaskać i brać na ręce. Jeśli nie lubisz kotów, to też się nie martw – chorwackie koty raczej nie łażą za ludźmi, dopiero jak je wyraźnie zaprosisz :)
Ptaków tam niewiele, głównie mewy, a ich też nie widywałam za dużo. Ciekawym zjawiskiem za to były żółwie, które ochoczo obsiadły fontannę w środku miasta ...
Woda tam jest wyjątkowo "żywotna" – ławice mniejszych i większych rybek i oczywiście przyprawiające o "dreszcz kąpielowy" jeżowce, które mnożą się w oczach, szczególnie w momencie jak już chcesz wychodzić na brzeg.

Rozmowy z Chorwatami. Nawet nie musisz się kusić na rozmowę po angielsku, chociaż bez problemu można tam się porozumieć w tym języku. Mówisz sobie spokojnie po polsku, oni nie rozumieją za dużo, ale odpowiadają też spokojnie po chorwacku, ty też za wiele nie rozumiesz i co najbardziej zaskakujące dogadujesz się bez problemu :))) Ukradłam podstępnie zdjęcie Baby Drugiej – takie trochę z naszej branży ;)

Woda, woda i jeszcze raz woda ... Baba Druga już się zachwycała w swoim poście kolorami wody, ale nie byłabym sobą gdybym też o niej nie wspomniała. Tym bardziej, że na spokojnie mogłam przesegregować zdjęcia i wybrać te, które najlepiej zobrazowały pełną gamę kolorów, które przybiera chorwacka woda. To jest naprawdę coś niesamowitego.

Zobacz sama ...

O co chodzi z tymi bukiecikami na klamkach? Podczas postoju w Sibeniku zauważyłam, że na każdej klamce, bez względu czy to był sklep, świątynia, prywatne mieszkanie, czy pustostan wisi lekko zmarnowany bukiecik kwiatów. Razem z Babą Drugą miałyśmy różne teorie dotyczące tego zjawiska. Najbardziej prawdopodobne to wesele, lokalny zwyczaj świąteczny lub trochę bardziej zaskakująca teoria Baby Drugiej – promocja kwiaciarni – niestety teoria padła, bo nie było żadnych bilecików dołączonych do kwiatów. Może ktoś nas oświeci i wyjaśni o co mogło chodzić?

Wieczory nad wodą, to jest jeden z nieodzownych elementów wakacji, które uwielbiam :) Długo czekałam, żeby zobaczyć zachód słońca nad Adriatykiem – też się rozmarz :)

Jako palacz doceniłam design papierosków :) Takie śliczne z motylkami – nie mogłam sobie darować i nie zrobić fotki.

Na koniec, jako że to moja ostatnia notka dotycząca imprezy Bosfor Blog Tour, nie mogę nie wspomnieć o sponsorach tej wyprawy. Oczywiście największe podziękowania należą się organizatorowi firmie Bosfor, która zorganizowała nam ponad tydzień wakacji na jachcie.
Ukłony ślemy markom Organique i Lirene za zaopatrzenie nas w kosmetyki, które doskonale się sprawdziły w pielęgnacji opalonej skóry. Szczególne podziękowania dla firmy Kupiec, która zadbała o stronę kulinarną. Nie ukrywam, że największym wzięciem cieszyły się niżej przedstawione wafelki w czekoladzie:) O kupcu jeszcze nie raz u nas poczytacie przy okazji przepisów. Na koniec ukłon dla Salonu optycznego Store Optic z Warszawy za zadbanie o ochronę naszych oczu.

Pozdrawiam ciepło i w sumie wakacyjnie ;)

Spłodziła: Baba jedna