Być czy bywać

alchemia, design i kaffffffka

Bar wygląda z bliska, jak pracownia alchemika. Całe wnętrze utrzymane w surowym stylu. Pachnie świeżym drewnem i dobrą kaffffffffką :) To Cafe Pestka – nowy lokal przy ul. Św Wincentego 45 we Wrocławiu. Poszłam tam na kawę, ale w rezultacie wybrałam czekoladę, bo z czekoladą mam taki problem, że nie mogę jej się nigdy oprzeć. Wybrałam miętową - mniam. Na kawę tu wrócę na pewno. A w Pestce kawa nie byle jaka, stuprocentowa arabica z Gwatemali i Etiopii. Do tego ciasteczka słodzone ksylitolem, to lubię. Trochę problematyczne zdaje się być zamawianie kawy, szczególnie dla takiego laika jak ja. Mamy tu do wyboru napój przygotowywany według trzech metod: drip, syfon i chemex. Jak chcecie się dowiedzieć, co to znaczy, to idźcie do Pestki i zapytajcie – ja nie miałam odwagi ;)

 

Lubię tę całą rewitalizację Nadodrza...

Uaktualniam wpis, bo wiem, że tu nadal zaglądacie, choć minęły dwa lata. Z wielkim ubolewaniem informuję, że to tylko pamiątka po nieistniejącym już lokalu :(

Spłodziła: Baba jedna